TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Niedziela Bożego Miłosierdzia to święto miłości, jej zwycięstwo. Szczególnie widoczne to było na łagiewnickim wzgórzu. Tysiące pielgrzymów wsłuchiwało się w Ewangelię o świętym Tomaszu, patrząc z ufnością na obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Każda osoba wierząca poprzez swoje życie, postawę i traktowanie innych ludzi jest żywym świadkiem Bożego Miłosierdzia. Tylko od nas zależy, czy inni rozpoznają w nas Bożą miłość, Jego piękno i dobroć.

Popołudniowej Mszy św. o godz. 16. przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej. Rozpoczynając swoje rozważanie wskazał, że Kościół, wspólnota uczniów Chrystusa, ma być rozpoznawalny dla świata. Jako uczniowie Chrystusa mamy być Jego wizerunkiem, obliczem Bożego Miłosierdzia. – Każda i każdy z nas jest istotnym fragmentem, cząstką tworzącą to oblicze. Bez naszej obecności pozostałby mały, ale jednak widoczny brak, pozostałoby puste miejsce – podkreślił pasterz tarnowskiego Kościoła.

Dar pokoju

W dalszym ciągu ludzkość na całym świecie odczuwa skutki pandemii koronawirusa, niejako leczy rany przez nią zadane, a już musimy zmagać się z kolejnym cierpieniem, jakim jest dramat wojen, chociażby na Ukrainie. Ksiądz biskup Jeż porównał obecne czasy do sytuacji w jakiej znaleźli się uczniowie Pana Jezusa po Jego męczeńskiej śmierci i zmartwychwstaniu. Byli oni zalęknieni i pełni obaw o przyszłość, która ich czeka. – Ciemności, jakie spowiły ich serca zostały rozproszone przez Zmartwychwstałego Chrystusa. W tych dniach i miesiącach pełnych niepewności Zmartwychwstały Chrystus staje pośród nas i, jak niegdyś zalęknionym uczniom przynosi dar Bożego pokoju. Dar pokoju jakiego świat dać nie potrafi – powiedział.

Pokój, który przynosi Chrystus Zmartwychwstały przenika mury naszych domów, przenika do każdej sfery naszego życia. Przynosi ukojenie, daje siłę, podnosi i umacnia. – Zmartwychwstały dokonuje skruszenia najtrwalszych murów zła, które oddzielają nas od Niego. Wszystkich pragnie napełnić owocami swej zbawczej ofiary – dodał biskup Jeż.

Droga ocalenia

Od 2 tysięcy lat Kościół głosi światu prawdę o niepojętej, miłosiernej miłości Boga. Widoczna jest ona nie tylko w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, ale także w konfesjonałach na całym świecie. Ordynariusz diecezji tarnowskiej przypomniał, że poprzez kanonizację św. siostry Faustyny Kowalskiej i ustanowienie Święta Miłosierdzia, prawda o Miłosierdziu Bożym została z ogromną siłą przypomniana ludzkości. – Dzięki temu ludzkości pośród stale mnożących się zagrożeń duchowych i zewnętrznych może odnajdywać drogę ocalenia i zbliżyć się do Boga – dodał kapłan.

Szczególnie w czasach niepokoju, niepewności konieczne i ważne jest, aby ludzkość zrozumiała i przyjęła Boże Miłosierdzie. Biskup Jeż zwrócił uwagę, że miejscem przyjmowania miłosierdzia jest Sakrament Pokuty. Grzechy, egoizm, pycha powodują, że ludzkie oblicza są wykrzywione i stają się karykaturą. To właśnie Sakrament Pokuty sprawia, że oblicza te znowu zaczyna upodabniać się do wzoru, jakim jest Pan Bóg. – Pragniemy zawsze z radością zbliżać się do konfesjonału, bo tam jest źródło naszej odnowy, odrodzenia – powiedział.

Błogosławiony ks. kard. Stefan Wyszyński mówił, że jeżeli nie odnowi się sumienie, Polska i świat także się nie odmienią. – Tam, gdzie człowiek odrodził się w strumieniach Bożego Miłosierdzia. Tam, gdzie odnowił swoje oblicze, tam zaczyna się odnowa świata. Dlatego bardzo ważne jest, abyśmy troszczyli się o swoje życie wewnętrzne duchowe – wyjaśniał biskup Jeż, wskazując, że tajemnicę Bożego Miłosierdzia powinniśmy przede wszystkim odnawiać w naszych rodzinach i małżeństwach.

Nie wiemy, jak dalej potoczą się losy świata, lecz nosimy w sobie pewność, że Bóg objawiający się nam w tajemnicy swego miłosierdzia jest wiernym towarzyszem ludzkiego życia zarówno w pomyślności, jak i w niedoli. Tylko On jest w stanie dać ludzkości pokój, który przeprowadzi ją zwycięsko przez największą dolinę – wskazał ordynariusz diecezji tarnowskiej.

IK