TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

W uroczystość św. Stanisława

Za Polskę i za Kraków – taka była dzisiejsza (8 maja 2020 roku) intencja Mszy św. porannej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. W uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika Eucharystii przewodniczył ks. prof. Jacek Urban, dziekan Kapituły Katedralnej na Wawelu. W tym szczególnym dniu na ołtarzu znajdowały się relikwie Męczennika i nimi Kapłan pobłogosławił na zakończenie Mszy św. Wiernych.

Na początku homilii ks. Urban powiedział: - Dobry Pasterz, który zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, a idzie za jedną zagubioną, to jest Boże Miłosierdzie. W tym sensie wizerunki Dobrego Pasterza są wizerunkami Miłosiernego Pana. Te wizerunki Dobrego Pasterza zdobią rzymskie katakumby, ściany i nagrobki męczenników. Nosi je w krzyżu pektoralnym Ojciec Święty Franciszek. Dobrym Pasterzem nade wszystko jest Bóg.

Kaznodzieja przypomniał słowa ks. kard. Karola Wojtyły, które wypowiedział 8 maja 1978 roku, a więc dokładnie 42 lata temu, podczas ostatniego kazania wygłoszonego w katedrze na Wawelu w dniu odpustu św. Stanisława, przed wyborem na papieża:

„Na św. Stanisława pozwala i nakazuje nam Kościół patrzeć poprzez przypowieść o dobrym pasterzu. Pasterz to jest ten, który się troska. Są jednak różne troski. Są troski pełne smutku i przygnębienia. Człowiek w naszej epoce jest bardzo głęboko zatroskany i ma wiele powodów do tego, żeby się troskać. Człowiek współczesny żyjący na ziemi polskiej jest bardzo zatroskany i nieraz ulega przygnębieniu. Właśnie dlatego potrzebna jest nam przypowieść o dobrym pasterzu, ażebyśmy umieli przekroczyć wszystkie progi naszych współczesnych frustracji, żebyśmy umieli twórczo się troskać. Dobry Pasterz to jest dobra, twórcza troska”.

- Ks. Kardynał Wojtyła nie odniósł tej Ewangelii jedynie do biskupów, ani jedynie do duchownych, ale mówił do wszystkich i do każdego. Każdy z nas ma być dobrym pasterzem dla tych, za których bierze odpowiedzialność – podkreślił dziekan Kapituły Katedralnej na Wawelu i dodał: - Kilka miesięcy później po śmierci papieża Jana Pawła I udał się do Rzymu na uroczystości pogrzebowe i na konklawe. Czas wykorzystał m. in. na wręczenie zaproszeń wielu kardynałom i biskupom przybyłym wtedy do Rzymu, na zapowiedziane na następny rok uroczystości 900-lecia śmierci św. Stanisława. Wtedy też napisał ostatni wiersz przed wyborem na papieża. Wiersz „Stanisław”. W tym wierszu padły słowa o św. Stanisławie, jako o człowieku, z którego narodził się Kościół w Polsce. Kościół rodzi się z ludzi, którzy biorą za niego odpowiedzialność. Kościół rodzi się z relacji między Bogiem, pasterzami i owcami.

Ks. prof. Urban nawiązał także do kazania wygłoszonego w katedrze 15 maja 1978 r. - Po udzieleniu święceń kapłańskich ks. kard. Wojtyła mówił o rodzicach, mówił odwołując się „do tych domów rodzinnych, do warsztatów pracy, do spracowanych rąk, do zatroskanych matczynych serc, do wspólnot, gdzie żyje Chrystus”, o tych, którzy są solą ziemi. Wspominając rodziców św. Stanisława, wspominając rodziców św. Jana Pawła II - wczoraj w Wadowicach został zainaugurowany ich proces kanonizacyjny - wspominając naszych rodziców, dziękujemy Bogu za Kościół, który tysiąc lat temu narodził się na tej polskiej ziemi, który zmężniał w męczeństwie św. Stanisława, a równocześnie prosimy, aby nadal mógł kwitnąć i owocować, aby rodził święte matki, świętych ojców, tych, którzy naśladować będą Chrystusa. O tym Kościele kard. Wojtyła napisał w poemacie Stanisław: „Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała, że jest związana z niebem. Był taki człowiek, byli ludzie i ciągle tacy są. Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie nowego istnienia. Jest ojczyzną. W niej dom Ojca się poczyna, z niej się rodzi”. Niech i teraz i w przyszłości dom Ojca na tej ziemi się poczyna i niech rodzi.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. prof. Jacka Urbana

Dobry Pasterz, który zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, a idzie za jedną zagubioną to jest Boże Miłosierdzie. W tym sensie wizerunki Dobrego Pasterza są wizerunkami Miłosiernego Pana. Te wizerunki Dobrego Pasterza zdobią rzymskie katakubmy, ściany i nagrobki męczenników. Nosi je w krzyżu pektoralnym Ojciec Święty Franciszek

Dobrym Pasterzem nade wszystko jest Bóg. W księdze psalmów raz po raz natrafiamy na miejsca przedstawiające Boga jako pasterza troszczącego się o swój lud, o Izraela. Dobry Pasterz chce zgromadzić , co rozproszone, chce dać owcom to czego potrzebują. To dlatego Jezus mówi o sobie Ja jestem Dobrym Pasterzem. Jest Dobrym Pasterzem, bo się troszczy, bo nie zostawi owiec, gdy pojawi się niebezpieczeństwo. Codziennie oddaje życie za owce, odda je na Kalwarii.

Chrystus przez dzisiejszą przypowieść wskazuje nam wzór dobrego pasterza niejako mówi, że tego samego oczekuje od tych, którym powierzy odpowiedzialność za Kościół. Piotra, zanim powierzy mu urząd pasterski, zanim Mu powie paś owce, paś baranki moje, trzy razy zapyta o miłość. Tego oczekuje od pasterzy Kościoła.

Ks. kard. Karol Wojtyła 8 maja 1978 roku, a więc dokładnie 42 lata temu, podczas ostatniego kazania wygłoszonego w katedrze na Wawelu w dniu odpustu św. Stanisława, przed wyborem na papieża, powiedział:

„Na św. Stanisława pozwala i nakazuje nam Kościół patrzeć poprzez przypowieść o dobrym pasterzu. Pasterz to jest ten, który się troska. Są jednak różne troski. Są troski pełne smutku i przygnębienia. Człowiek w naszej epoce jest bardzo głęboko zatroskany i ma wiele powodów do tego, żeby się troskać. Człowiek współczesny żyjący na ziemi polskiej jest bardzo zatroskany i nieraz ulega przygnębieniu. Właśnie dlatego potrzebna jest nam przypowieść o dobrym pasterzu, ażebyśmy umieli przekroczyć wszystkie progi naszych współczesnych frustracji, żebyśmy umieli twórczo się troskać. Dobry Pasterz to jest dobra, twórcza troska”.

Ks. Kardynał Wojtyła nie odniósł tej Ewangelii jedynie do biskupów, ani jedynie do duchownych, ale mówił do wszystkich i do każdego. Każdy z nas ma być dobrym pasterzem dla tych, za których bierze odpowiedzialność.

Kilka miesięcy później po śmierci papieża Jana Pawła I udał się do Rzymu na uroczystości pogrzebowe i na konklawe. Czas wykorzystał m. in. na wręczenie zaproszeń wielu kardynałom i biskupom przybyłym wtedy do Rzymu, na zapowiedziane na następny rok uroczystości 900-lecia śmierci św. Stanisława. Wtedy też napisał ostatni wiersz przed wyborem na papieża. Wiersz „Stanisław”. W tym wierszu padły słowa o św. Stanisławie, jako o człowieku, z którego narodził się Kościół w Polsce. Kościół rodzi się z ludzi, którzy biorą za niego odpowiedzialność. Kościół rodzi się z relacji między Bogiem, pasterzami i owcami.

Przez minionych dziewięć dni gromadziliśmy się na modlitwie przy relikwiach św. Stanisława w katedrze na Wawelu, wokół jego konfesji, przygotowując się do dzisiejszej uroczystości. W roku, który jest rokiem 100-lecia urodzin św. Jana Pawła II, rozważaliśmy jego myśli, fragmenty z kazań, które w katedrze na Wawelu i w Szczepanowie wygłosił, jako metropolita krakowski. Przypomnijmy je wszystkie. Najpierw pięć myśli o św. Stanisławie:

Pasterz trudnych czasów, czasów, kiedy wisiał miecz. Patron na trudne czasy.

Ten, który z męstwem podjął próbę swoich czasów.

Pasterz miłujący i odpowiedzialny, czyli miłość i odpowiedzialność.

Ten, który stał się znakiem sprzeciwu, znakiem, któremu sprzeciwiać się będą.

Człowiek, z którego narodził się Kościół na tej ziemi.

To były myśli odnoszące się do św. Stanisława. Kolejne odnosiły się do Kościoła.

Kościół, który nie chce zaciemniać, ale oświecać.

Kościół, który w jego śmierci stał się dojrzały, bo zdolny do męczeństwa.

Kościół, który stał się glebą dla powołań kapłańskich.

Ostatnia dziewiąta myśl ks. kard. Wojtyły brzmi: dorastanie to nowe narodziny.

W kazaniu wygłoszonym w katedrze 15 maja 1978 r., po udzieleniu święceń kapłańskich ks. kard. Wojtyła mówił o rodzicach, mówił odwołując się „do tych domów rodzinnych, do warsztatów pracy, do spracowanych rąk, do zatroskanych matczynych serc, do wspólnot, gdzie żyje Chrystus”, o tych, którzy są solą ziemi.

Wspominając rodziców św. Stanisława, wspominając rodziców św. Jana Pawła II - wczoraj w Wadowicach został zainaugurowany ich proces kanonizacyjny - wspominając naszych rodziców, dziękujemy Bogu za Kościół, który tysiąc lat temu narodził się na tej polskiej ziemi, który zmężniał w męczeństwie św. Stanisława, a równocześnie prosimy, aby nadal mógł kwitnąć i owocować, aby rodził święte matki, świętych ojców, tych, którzy naśladować będą Chrystusa. O tym Kościele kard. Wojtyła napisał w poemacie Stanisław: „Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała, że jest związana z niebem. Był taki człowiek, byli ludzie i ciągle tacy są. Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie nowego istnienia. Jest ojczyzną. W niej dom Ojca się poczyna, z niej się rodzi”. Niech i teraz i w przyszłości dom Ojca na tej ziemi się poczyna i niech rodzi. Amen.