TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Święty Janie Pawle II – wspieraj nas z wysoka i oręduj za nami u Bożego tronu miłosierdzia

Dziś (27 kwietnia 2020 roku) Mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz. Sekretarz Ojca Świętego Jana Pawła II już na początku Eucharystii przypomniał, że sześć lat temu, 27 kwietnia 2014 roku, Ojciec Święty Franciszek dokonał kanonizacji Jana Pawła II. - W ten sposób spełnił ostatecznie gorące pragnienie ludu Bożego, by ogłosić świętym Papieża, który przez ponad ćwierć wieku przewodził Kościołowi na jego drodze do wieczności, na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia wiary chrześcijańskiej – powiedział.

Jak podkreślił w homilii kard. Dziwisz, „długi i pod wieloma względami niezwykły pontyfikat Jana Pawła II, naznaczył życie współczesnego Kościoła, a także wpłynął na los wielu narodów, zwłaszcza w tej części świata, która przez całe dziesięciolecia uginała się pod brzemieniem totalitarnej ideologii i systemu komunistycznego”. - Zdajemy sobie sprawę, że w znacznej mierze właśnie świętemu Papieżowi zawdzięczamy dar odzyskanej wolności i suwerenności, możliwości kształtowania naszego dzisiaj i jutra. Nie powinien nas dziwić fakt, że często powracamy do dat, rocznic i wydarzeń związanych z osobą i służbą tego nadzwyczajnego człowieka. Pomaga nam to w uświadamianiu sobie wielkości otrzymanego daru, a także zachęca nas do twórczego podejmowania duchowego dziedzictwa św. Jana Pawła II. W tym roku wspominamy setną rocznicę jego urodzin, a także piętnastą rocznicę śmierci. Oprócz wspomnianej już rocznicy kanonizacji, przypadającej dzisiaj, zachowujemy również w pamięci jego beatyfikację, której dokonał papież Benedykt XVI trzy lata wcześniej. To wszystko dokonało się na naszych oczach. Naszym przywilejem i obowiązkiem jest i będzie przekazywanie tej historii nowemu, dorastającemu pokoleniu Polek i Polaków – mówił.

Kard. Dziwisz nawiązał do wezwania Izajasza: „Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud” (Iz 52, 9). - Dziś to słowo Boże skierowane jest do nas w niezwykle trudnym czasie, jaki przeżywa dosłownie cały świat, a my wraz z nim. Niewątpliwie epidemia zrujnowała już szczęście wielu rodzin, spowodowała śmierć, chorobę i cierpienie wielu naszych braci i sióstr, pozbawiła wielu pracy i poczucia bezpieczeństwa. I wiemy, że to jeszcze nie koniec. A jednak nie tracimy nadziei. Tę nadzieję przywraca i umacnia trud i poświęcenie niezliczonych osób, także w Polsce, stojących na pierwszej linii walki z epidemią, starających się zabezpieczyć byt naszych rodzin i całego społeczeństwa. Pamiętamy o tych osobach i modlimy się za nie również podczas sprawowanej przez nas Eucharystii – powiedział i dodał: - W tym trudnym czasie towarzyszy nam także św. Jan Paweł II. On sam przecież żył w niełatwych czasach i zmagał się z przeciwnościami, z cierpieniem. Jan Paweł II uczy nas, że w trudnym czasie możemy i powinniśmy przede wszystkim powracać do Boga. Powinniśmy zwracać się do Boga – naszego Stwórcy, Zbawiciela i Pana. Przecież w Jego ręku nasza teraźniejszość i przyszłość, i cała nasza wieczność. W ranach Chrystusa zmartwychwstałego nasze uzdrowienie. W miłosiernym Sercu Bogu nasze ocalenie. On jest naszą ostateczną nadzieją, a taka „nadzieja – jak zapewnia nas św. Paweł – zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5).

Kard. Dziwisz zauważył, że takiej właśnie postawy uczył nas Jan Paweł II. - Na progu trzeciego tysiąclecia zachęcał nas do wypłynięcia na głębię takiej wiary, nadziei i miłości. Teraz przyszedł czas, by podjąć to wyzwanie i trudny czas przeżywać po Bożemu, patrząc głębiej i szerzej, poszerzając również przestrzenie naszych serc, by nikt z oczekujących na nasze wsparcie nie został niezauważony, ale doświadczył solidarnej pomocy. Święty Janie Pawle II – wspieraj nas z wysoka i oręduj za nami u Bożego tronu miłosierdzia – zakończył.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. kard. Stanisława Dziwisza

Bracia i Siostry!

1. Nie ulega wątpliwości, że długi i pod wieloma względami niezwykły pontyfikat Jana Pawła II naznaczył życie współczesnego Kościoła, a także wpłynął na los wielu narodów, zwłaszcza w tej części świata, która przez całe dziesięciolecia uginała się pod brzemieniem totalitarnej ideologii i systemu komunistycznego. Zdajemy sobie sprawę, że w znacznej mierze właśnie świętemu Papieżowi zawdzięczamy dar odzyskanej wolności i suwerenności, możliwości kształtowania naszego dzisiaj i jutra.

Nie powinien nas dziwić fakt, że często powracamy do dat, rocznic i wydarzeń związanych z osobą i służbą tego nadzwyczajnego człowieka. Pomaga nam to w uświadamianiu sobie wielkości otrzymanego daru, a także zachęca nas do twórczego podejmowania duchowego dziedzictwa św. Jana Pawła II. W tym roku wspominamy setną rocznicę jego urodzin, a także piętnastą rocznicę śmierci. Oprócz wspomnianej już rocznicy kanonizacji, przypadającej dzisiaj, zachowujemy również w pamięci jego beatyfikację, której dokonał papież Benedykt XVI trzy lata wcześniej. To wszystko dokonało się na naszych oczach. Naszym przywilejem i obowiązkiem jest i będzie przekazywanie tej historii nowemu, dorastającemu pokoleniu Polek i Polaków.

2. Niezależnie od wielu publikacji poświęconych życiu i dziełu świętego Papieża, to przede wszystkim słowo Boże pomaga nam wniknąć w sekret jego niezwykłej osobowości i służby. Liturgia słowa sięga do ewangelicznej narracji o spotkaniu zmartwychwstałego Jezusa z galilejskim rybakiem Szymonem Piotrem, któremu chciał On powierzyć troskę o los rodzącego się Kościoła. Wcześniej, przez kilka lat, Nauczyciel z Nazaretu formował umysł i serce tego apostoła, podobnie jak pozostałych jego towarzyszy, Na wierze chciał zbudować i zbudował swój Kościół – wspólnotę swoich uczniów, ogarniającą cały świat.

Rozmowa Jezusa z Szymonem Piotrem na brzegu Jeziora Galilejskiego wskazuje nam na to, na czym najbardziej Jezusowi zależało. A zależało Mu na tym, by fundamentem, źródłem i codzienną inspiracją pasterskiej służby w Kościele była wzajemna więź Jego miłości z tymi, których powołuje i posyła. Stąd trzykrotne, niemal identyczne pytanie, jakie skierował do apostoła, zwracając się do niego po imieniu: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Tym razem odpowiedź apostoła była pokorna. Świadom osobistej słabości, która ujawniła się również przy zaparciu się Mistrza w noc Jego aresztowania, nie zapewniał uroczyście o swej miłości. Ale przecież apostoł kochał, powołał się więc na znajomość ludzkiego serca przez Chrystusa: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. […] Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” I wtedy dopiero usłyszał słowa, w których przekazana była misja: „Paś baranki moje! […] Paś owce moje” (por. J 21, 15-17).

3. Podobną rozmowę Chrystus chce przeprowadzić z każdą i każdym z nas, należących do jego Kościoła, bo przecież nam wszystkim, Jego uczennicom i uczniom, wyznacza zadanie w Kościele, w społeczeństwie, w rodzinie. Niezależnie od tego, jakie jest nasze życiowe powołanie, niezależnie od tego, kim jesteśmy, gdzie jesteśmy, co robimy – fundamentem naszej służby powinna być miłość. Ona nadaje sens wszystkiemu.

Do refleksji nad służbą Jana Pawła II zachęca nas fragment z Księgi proroka Izajasza, rozpoczynający się od słów: „O jak są pełen wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny” (Iz 52, 7). Spontanicznie myślimy o wielkich, apostolskich podróżach Papieża Pielgrzyma, podczas których docierał on z Ewangelią aż do najdalszych zakątków świata. Ale przecież cała jego codzienna służba, również kierowanie nawą Kościoła, tworzenie inspirujących dokumentów, wygłaszanie niezliczonych katechez, homilii i przemówień było nieustannym głoszeniem Dobrej Nowiny, umacnianiem braci w wierze. Głębia wiary, żar serca Jana Pawła II rozmiłowanego w Bogu, podejmowana przez niego codzienna służba przetrwała jego śmierć, bo przecież nadal i głęboko jest obecny w życiu dzisiejszego Kościoła, inspirując swoim nauczaniem i swoją świętością miliony uczniów Chrystusa na całym świecie.

4. Usłyszeliśmy dziś również prorocze słowa i wezwanie Izajasza: „Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud” (Iz 52, 9). Dziś to słowo Boże skierowane jest do nas w niezwykle trudnym czasie, jaki przeżywa dosłownie cały świat, a my wraz z nim. Niewątpliwie epidemia zrujnowała już szczęście wielu rodzin, spowodowała śmierć, chorobę i cierpienie wielu naszych braci i sióstr, pozbawiła wielu pracy i poczucia bezpieczeństwa. I wiemy, że to jeszcze nie koniec. A jednak nie tracimy nadziei. Tę nadzieję przywraca i umacnia trud i poświęcenie niezliczonych osób, także w Polsce, stojących na pierwszej linii walki z epidemią, starających się zabezpieczyć byt naszych rodzin i całego społeczeństwa. Pamiętamy o tych osobach i modlimy się za nie również podczas sprawowanej przez nas Eucharystii.

W tym trudnym czasie towarzyszy nam także św. Jan Paweł II. On sam przecież żył w niełatwych czasach i zmagał się z przeciwnościami, z cierpieniem. Jan Paweł II uczy nas, że w trudnym czasie możemy i powinniśmy przede wszystkim powracać do Boga. Powinniśmy zwracać się do Boga – naszego Stwórcy, Zbawiciela i Pana. Przecież w Jego ręku nasza teraźniejszość i przyszłość, i cała nasza wieczność. W ranach Chrystusa zmartwychwstałego nasze uzdrowienie. W miłosiernym Sercu Bogu nasze ocalenie. On jest naszą ostateczną nadzieją, a taka „nadzieja – jak zapewnia nas św. Paweł – zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5).

Takiej postawy uczył nas Jan Paweł II. Na progu trzeciego tysiąclecia zachęcał nas do wypłynięcia na głębię takiej wiary, nadziei i miłości. Teraz przyszedł czas, by podjąć to wyzwanie i trudny czas przeżywać po Bożemu, patrząc głębiej i szerzej, poszerzając również przestrzenie naszych serc, by nikt z oczekujących na nasze wsparcie nie został niezauważony, ale doświadczył solidarnej pomocy.

Święty Janie Pawle II – wspieraj nas z wysoka i oręduj za nami u Bożego tronu miłosierdzia.

Amen!