TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Chcemy ujrzeć Jezusa

Dzisiaj (23 kwietnia 2020 roku), modląc się za nas samych nawzajem, prosząc o łaskę miłości, która pozwala nam spotykać Jezusa, ale i służyć sobie nawzajem, prośmy o to, byśmy nie uciekali od tego co jest, od tej sytuacji, która jest, ale popatrzyli na nią, jako to miejsce, które Pan Bóg nam dał, abyśmy mogli okazywać miłość. Abyśmy mogli dawać tę miłość innym. Żeby świat mógł się napełniać Bożym miłosierdziem. To jest czas, który Pan Bóg dla nas wybrał i chciejmy z niego korzystać. Odwagi – powiedział dziś ks. Marcin Ciunel MS. Rektor Wyższego Seminarium Duchownego Księży Misjonarzy Saletynów przewodniczył w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach porannej Mszy świętej.

W homilii ks. Ciunel, odwołując się do dzisiejszej Ewangelii, podkreślił, że to Jezus musi pierwszy wyjść na spotkanie człowieka. - Człowiek nie jest w stanie pokonać tej drogi do Pana Boga do końca. Jest potrzeba, żeby Bóg najpierw wyszedł do człowieka. Jest potrzebne najpierw, żeby Jezus przeszedł pewną drogę. I ta droga jest właśnie związana z oddawaniem życia z miłości – zauważył i dodał, że potem jest druga część dialogu człowieka z Panem Bogiem. Jest ten moment kiedy Jezus zaprasza swoich uczniów i mówi do nich: „a jeśli kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa (J 12, 26).

- To jest właśnie ten moment bycia z Jezusem. Pójść za Nim również w znaczeniu naśladowania Go w Jego miłości, służbie - powiedział.

Na tym tle kaznodzieja wskazał na postać dzisiejszego patrona – patrona Polski - św. Wojciecha. Zauważył, że Święty miał bardzo trudne życie. - Wybrany na biskupa Pragi, dwukrotnie był odrzucany, musiał uciekać ze swojej stolicy biskupiej. W końcu poprosił o możliwość ewangelizowania i wyruszył na Prusy, gdzie oddał życie, zabity przez pogan. Obumarł, ale stał się bliski Jezusowi. Dzięki jego miłości, poganie, ci, którzy byli ewangelizowani, stali się bliscy Jezusowi. Możliwe było spotkanie – mówił.

Rektor Wyższego Seminarium Duchownego Księży Misjonarzy Saletynów odniósł to także do dzisiejszego czasu i podkreślił, że także dziś można służyć drugiemu człowiekowi w miłości. - W ten sposób możemy być blisko Jezusa i w ten sposób dawać możliwość innym, żeby Jezusa spotykali – zaznaczył.

Małgorzata Pabis

Homilia ks. Marcina Ciunela MS

Dzisiaj mamy taką Ewangelię, która bardzo pasuje do św. Wojciecha. Tak jest ułożona. Tak jest wybrana. Ona pokazuje tego, który oddaje swoje życie z miłości po to, żeby Ewangelia mogła owocować. Z Ewangelii św. Jana mamy taki fragment, który zaczyna się od tego, że do Jezusa w Jerozolimie, tuż po tym jak Jezus wjechał do Jerozolimy wśród entuzjazmu tłumów przychodzi do uczniów grupa Greków i prosi o spotkanie z Jezusem. Przychodzą do Filipa i Andrzeja, a oni idą do Jezusa. Kiedy Jezus na początku słyszy prośbę Greków, pogan - bo tak trzeba to powiedzieć – to wydaje się odpowiadać zupełnie jakby obok tego pytania, ignorując je. Zaczyna mówić o ziarnie, które musi obumrzeć, żeby przynieść plon. Ale kiedy dochodzimy do końca tego tekstu, to widać jak właśnie na miejscu są te słowa, jak bardzo ważne są te słowa. Ten tekst Ewangelii, te słowa Jezusa mówią o tym, że żeby móc spotkać Jezusa, to najpierw Jezus musi przebyć pewną drogę. Musi pójść na spotkanie człowieka. Musi pójść również na spotkanie pogańskiego świata. To sytuacja pogan w czasach Jezusa, w judaizmie, tych, którzy odkryli, że Bóg jest jedyny, że tego jednego Boga chcą czcić, była bardzo trudna. W gruncie rzeczy nie mogli liczyć na jakąś bliskość. Nawet tablice takie na dziedzińcu świątyni mówiły, że nie wolno im się zbliżać do miejsca świętego. Muszą pozostać w pewnym oddaleniu.

Człowiek nie jest w stanie pokonać tej drogi do Pana Boga do końca. Jest potrzeba, żeby Bóg najpierw wyszedł do człowieka. Jest potrzebne najpierw, żeby Jezus przeszedł pewną drogę. I ta droga jest właśnie związana z oddawaniem życia z miłości.

Ale potem jest druga część dialogu człowieka z Panem Bogiem. Jest ten moment kiedy Jezus zaprasza swoich uczniów i mówi do nich: „a jeśli kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa (J 12, 26).

To jest właśnie ten moment bycia z Jezusem. Pójść za Nim również w znaczeniu takim naśladowania Go w Jego miłości, służbie. I tutaj bardzo pięknie widać postać dzisiejszego patrona – patrona Polski - św. Wojciecha. Taki człowiek, który miał bardzo trudne życie. Wybrany na biskupa Pragi, dwukrotnie był odrzucany, musiał uciekać ze swojej stolicy biskupiej. W końcu poprosił o możliwość ewangelizowania i wyruszył na Prusy, gdzie oddał życie, zabity przez pogan. Obumarł, ale stał się bliski Jezusowi. Dzięki jego miłości, poganie, ci, którzy byli ewangelizowania, stali się bliscy Jezusowi. Możliwe było spotkanie.

Są więc dwa momenty tego wychodzenia na spotkanie. To bardzo ważne w naszych czasach, w tym, co przeżywamy dzisiaj. Czasami wydaje się, że te okoliczności, które mamy, które powodują, że tak trudno dziś się spotkać, że one uniemożliwiają to spotkanie. To pragnienie, które wyrażają na początku Grecy, ta grupa, która przychodzi, prosząc o to, aby mogli spotkać się z Jezusem, to jest takie pragnienie, które jest aktualne także dzisiaj. I my chcemy spotykać Jezusa, spotykać siebie nawzajem. Doświadczać wspólnoty. I Jezus pokazuje jaka jest droga. Tą drogą jest kochanie. Takie kochanie, które nie waha się ryzykować swoje własne korzyści, dobro, wychodzić naprzeciw drugiemu człowiekowi w miłości, gotowości służby i zawsze jest okazja do tego. Zawsze są okoliczności dobre do tego. Takie okoliczności, które dzisiaj mamy również są dobre do tego, żeby być dla drugiego człowieka, żeby służyć dla niego. W ten sposób możemy być blisko Jezusa i w ten sposób dawać możliwość innym, żeby Jezusa spotykali.

Dzisiaj, modląc się za nas samych nawzajem, prosząc o tę łaskę miłości, która pozwala nam spotykać Jezusa, ale i służyć sobie nawzajem, prośmy o to, byśmy nie uciekali od tego co jest, od tej sytuacji, która jest, ale popatrzyli na nią, jako to miejsce, które Pan Bóg nam dał, abyśmy mogli okazywać miłość. Abyśmy mogli dawać tę miłość innym. Żeby świat mógł się napełniać Bożym miłosierdziem. To jest czas, który Pan Bóg dla nas wybrał i chciejmy z niego korzystać. Odwagi!