TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Do Niego należy ostatnie słowo

W środę (22 kwietnia 2020 roku) Mszę świętą poranną w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach sprawował ks. Ryszard Kilanowicz. Duszpasterz Służby Liturgicznej Archidiecezji Krakowskiej odprawił Eucharystię w intencji Nadzwyczajnych Szafarzy Komunii Świętej, ceremoniarzy parafialnych, lektorów, ministrantów i troszczących się o śpiew - „aby ten czas wzbudził w nich jeszcze większy głód Eucharystii i pokorę wobec Boga, który przychodzi w świętych znakach”.

Jak zauważył ks. Kilanowicz, liturgia słowa i modlitwy formularza mszalnego idealnie oddają nasze oczekiwania względem przeżywanego właśnie dnia. - W modlitwie przed czytaniami – kolekcie, słyszeliśmy, że Jezus przywraca utraconą godność i nadzieję zmartwychwstania. Dzieje Apostolskie w 5 rozdziale, z którego zaczerpnięty jest dzisiejszy fragment, mówią o wolności. A na zakończenie będziemy wezwani, by uwolnić się od przywiązania do zła. Łatwo nam wyliczać wszystkie utrudnienia, które nas ograniczają – powiedział i dodał, że „opis uwolnienia apostołów budzi w nas nadzieję na cudowne rozerwanie kajdan naszych więzień, którymi coraz częściej nazywamy nasze domy i nasze rodziny”. - A jednak puste więzienie z dzisiejszego czytania to tylko tło dla apostołów. Te wszystkie teksty wzywają do wolności. Jednakże gdy zagłębimy się w nie bardziej, to okaże się, że chodzi o tę wolność trudniejszą, wolność serca i sumienia. A zwłaszcza w miejscu, gdzie rozlewa się na cały świat orędzie miłosierdzia szczególnie wybrzmiewa wezwanie do wolności od zła i grzechu – podkreślił kapłan.

Archidiecezjalny Duszpasterz Służby Liturgicznej mówił, że nieopodal Sanktuarium Bożego Miłosierdzia znajduje się na Białych Morzach w Krakowie Sanktuarium św. Jana Pawła II. Tam na jednej ze ścian mozaika przedstawia dwa wydarzenia. Jedno, górne - to ilustracja dzisiejszego czytania – uwolnienie apostołów. Natomiast drugie, dolne – to przejście Izraelitów przez Morze Czerwone. Te dwie sceny są tak ułożone, że widzimy uwolnionych apostołów idących po wodzie, a dokładniej po fali, pod którą przechodzą Izraelici.

- Kojarzymy sytuację, gdy Piotr rzuca się w fale morskie na widok Jezusa i sam, jak i Pan, idzie po wodzie. Chodzenie po wodzie nie należy do naszej natury i nie jest przypadłością ludzką. Skąd więc w człowieku taka siła? Skąd więc w ludziach przez wieki taka siła, by nie poddawać się mimo braku wolności – tej fizycznej, zniechęceniu i beznadziei. Izraelici na pustyni, przesiedlani, pod obcą władzą. Męczennicy na przestrzeni dziejów, święty Piotr, apostołowie z dzisiejszego pierwszego czytania – przekraczali swoją naturę i ludzkie ograniczenia, bo patrzyli na Boga. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu ( J 3, 17-18a) - wybrzmiało w dzisiejszej Ewangelii – zauważył kaznodzieja.

Kto traci Jezusa z oczu, tonie jak Piotr - mówił dalej ks. Ryszard Kilanowicz. - Tylko wierność Bogu, szukanie Jego oblicza w codzienności, daje siłę by przetrwać niewolę fizyczną, a przezwyciężyć niewolę trudniejszą bo duchową – której tak często w świecie współczesnym na imię pycha.

Kończąc homilię kapłan podkreślił, że poddanie się woli Jezusa, o którym liturgia Wigilii Paschalnej mówi: „do Niego należy czas i wieczność”, uwalnia i doprowadza, że mimo przeciwności, że pomimo drzwi zamkniętych Jezus znajdzie sposób, by być obecny w życiu ludzi dobrej woli. - Czego przykładem jest chociażby ta Msza święta, w której uczestniczymy fizycznie i duchowo. To poddanie się woli Zmartwychwstałego Jezusa rodzi poczucie, że do Niego należy ostatnie słowo, bo jest on Bogiem żywych, a nie umarłych – powiedział ks. Kilanowicz.

Małgorzata Pabis

Pełna treść homilii ks. Ryszarda Kilanowicza

22 kwietnia, może to dla kogoś ważna data, może ktoś dzisiaj obchodzi urodziny. A dla wielu ten dzień jest kolejnym, jak wczorajszy i zapewne nie inny, niż jutrzejszy. A liturgia słowa jak i modlitwy formularza mszalnego idealnie oddają nasze oczekiwania względem tego dnia. W modlitwie przed czytaniami – kolekcie, słyszeliśmy, że Jezus przywraca utraconą godność i nadzieję zmartwychwstania. Dzieje Apostolskie w 5 rozdziale, z którego zaczerpnięty jest dzisiejszy fragment, mówią o wolności. A na zakończenie będziemy wezwani, by uwolnić się od przywiązania do zła. Łatwo nam wyliczać wszystkie utrudnienia, które nas ograniczają. Ten opis uwolnienia apostołów, budzi w nas nadzieję na cudowne rozerwanie kajdan naszych więzień, którymi coraz częściej nazywamy nasze domy i nasze rodziny. A jednak puste więzienie z dzisiejszego czytania to tylko tło dla apostołów. Te wszystkie teksty wzywają do wolności. Jednakże gdy zagłębimy się w nie bardziej, to okaże się, że chodzi o tę wolność trudniejszą, wolność serca i sumienia. A zwłaszcza w miejscu, gdzie rozlewa się na cały świat orędzie miłosierdzia szczególnie wybrzmiewa wezwanie do wolności od zła i grzechu.

W historii Narodu Wybranego wiele kart zapisanych jest pod nagłówkiem niewola. Pod tym nagłówkiem wpisani są także apostołowie z dzisiejszego czytania, jak również wiele pokoleń i postaci w historii Kościoła i świata, których wolność fizyczna i społeczna były ograniczone lub ich w ogóle nie było.

Nieopodal tego miejsca, w którym jesteśmy, na Białych Morzach w Krakowie znajduje się Sanktuarium św. Jana Pawła II. Tam na jednej ze ścian mozaika przedstawia dwa wydarzenia. Jedno, górne - to ilustracja dzisiejszego czytania – uwolnienie apostołów. Natomiast drugie, dolne – to przejście Izraelitów przez Morze Czerwone. Te dwie sceny są tak ułożone, że widzimy uwolnionych apostołów idących po wodzie, a dokładniej po fali, pod którą przechodzą Izraelici.

Kojarzymy sytuację, gdy Piotr rzuca się w fale morskie na widok Jezusa i sam, jak i Pan, idzie po wodzie. Chodzenie po wodzie nie należy do naszej natury i nie jest przypadłością ludzką. Skąd więc w człowieku taka siła? Skąd więc w ludziach przez wieki taka siła, by nie poddawać się mimo braku wolności – tej fizycznej, zniechęceniu i beznadziei. Izraelici na pustyni, przesiedlani, pod obcą władzą. Męczennicy na przestrzeni dziejów, święty Piotr, apostołowie z dzisiejszego pierwszego czytania – przekraczali swoją naturę i ludzkie ograniczenia, bo patrzyli na Boga. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu ( J 3, 17-18a) - wybrzmiało w dzisiejszej Ewangelii.

Kto traci Jezusa z oczu, tonie jak Piotr. Tylko wierność Bogu, szukanie Jego oblicza w codzienności, daje siłę by przetrwać niewolę fizyczną, a przezwyciężyć niewolę trudniejszą bo duchową – której tak często w świecie współczesnym na imię pycha. Poddanie się woli Jezusa, o którym liturgia Wigilii Paschalnej mówi: do Niego należy czas i wieczność uwalnia, i doprowadza, że mimo przeciwności, że pomimo drzwi zamkniętych Jezus znajdzie sposób, by być obecny w życiu ludzi dobrej woli. Czego przykładem jest chociażby ta Msza święta, w której uczestniczymy fizycznie i duchowo. To poddanie się woli Zmartwychwstałego Jezusa rodzi poczucie, że do Niego należy ostatnie słowo, bo jest on Bogiem żywych, a nie umarłych. Amen.