TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

W intencji katechetów, nauczycieli, uczniów i rodziców

Ks. dr Andrzej Kielian przewodniczył dziś (21 kwietnia 2020 roku) Mszy świętej porannej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Krakowie sprawował Eucharystię w intencji katechetów, nauczycieli, uczniów i rodziców, którzy w czasie pandemii borykają się z wyzwaniami zdalnego nauczania, długimi godzinami spędzanymi przy komputerze i ograniczoną możliwością wychodzenia z domu. - Polecamy rodziców dzieci niepełnosprawnych i ich wyzwania tego okresu – mówił kapłan.

W homilii ks. Kielian podkreślił, że aby zrozumieć chrześcijaństwo, „żeby się do niego przekonać, trzeba najpierw zobaczyć jak ono w prawdziwej, nie skrzywionej formie funkcjonuje”. - Wiele nawróceń dokonało się dlatego, że ktoś się za kogoś szczerze modlił, że ktoś się z kimś wybrał prawie przypadkowo na pielgrzymkę, spotkanie, jakieś inne wydarzenie religijne. I tak to się zaczęło. Z różnych powodów tracimy wiarę, nie rozwijamy jej, i z różnych ją odzyskujemy, jednak zazwyczaj kryje się za tym odzyskaniem czyjaś autentyczna postawa – powiedział i dodał, że „jeśli jestem chrześcijaninem to nie tylko mówię, ale chcę według tych wartości funkcjonować, to wiem o czym mówię, bo wchodzę w ten świat jak w swój, a nie jak do muzeum czy obcego domu”. - Słowa, deklaracje muszą być wypełnione treścią. Inaczej, przestajemy sobie wierzyć, jesteśmy nieufni, chcemy zachować ostrożność, chronić się przed oszustwem. Jeśli ktoś mówi o tym, czym faktycznie żyje, jest wiarygodny. Dlatego Jezus ze zdziwieniem pytał dlaczego Mu nie wierzą. On przyszedł od Ojca i wie o czym mówi. Ale słuchacze chcieli pozostać przy tym co bardziej wygodne lub prawdopodobne, co wymagające mniej wysiłku. Wychodzenie ze swoich utartych przekonań, uproszczeń, przesądów i błędów, nazywa Jezus nowym narodzeniem. Nikodem, z którym rozmawia w odczytanym fragmencie Ewangelii nie potrafi zrozumieć jak pobożny człowiek ma się jeszcze odradzać, skoro to inni, czyli grzesznicy i niewierni mają się zmieniać. Słyszy odpowiedź, która i jemu i nam może wydawać się nielogiczna: trzeba się ponownie urodzić. Nikt sam siebie w sensie biologicznym urodzić nie potrafi. W odniesieniu do spraw ludzkiego ducha jest podobnie. Narodziny z góry, narodziny z Ducha odczytujemy jako poddanie się Temu, który oczyszcza i stwarza nowe serce, który jak wiatr jest nieprzewidywalny i nie poddaje się ludzkiej władzy. Narodzenie z Ducha to wypełnienie życia konkretną treścią, sensem, działaniem - podkreślił kaznodzieja.

Ks. Kielian stawiał pytania: Co się w nas odrodzi po tym czasie zamrożenia? Czy nie potrzebujemy takiego odrodzenia naszego ducha i pomocy Bożego Ducha w tym trudnym czasie? Tego, by prowadził nas Ten, który zna sens tego, co przed nami, tych wyzwań, które przynosi nam ta chwila?

- To właściwy moment, by podziękować nauczycielom, katechetom, rodzicom i uczniom zaangażowanym w zdalne nauczanie, a także tym, którzy opiekują się dziećmi niepełnosprawnymi. Otaczamy was modlitwą, prosząc, by Duch odradzał w was energię i pozwalał cieszyć się owocami Waszej pracy. Niech przestrzeń internetu, którą teraz intensywnie wykorzystujemy, wypełnia się treścią, którą w mądry i pełen przekonania sposób, przekazujecie swoim uczniom – powiedział.

Kapłan przywołał słowa Josepha Ratzingera, późniejszego papieża Benedykta XVI, który pod koniec lat 60. ubiegłego wieku mówił:

„Sytuacja wiary i ludzi wierzących będzie zatem trudniejsza niż dawniej. Ale nie powinniśmy się też łudzić. Ten, kto przejmował [od innych] coś więcej niż [tylko] system przyzwyczajeń, zawsze musiał podejmować decyzje, zawsze musiał się trudzić. Przygodzie ludzkiego życia nie można bowiem stawić czoła w inny sposób. Ale to właśnie ów trud sprawia, że ta przygoda jest piękna”.

Kończąc homilię ks. Kielian powiedział: Woda wypełnia ciało w 70%, a Duch wypełnia nasze życie duchowe i motywuje do działania. To wymaga wysiłku, ale droga życia, która dla każdego jest inną przygodą, wypełnia się konkretną treścią.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. dr. Andrzeja Kieliana

Nie boimy się zadawać pytań i oczekujemy konkretnych odpowiedzi. Nie lubimy słuchać wymijających wyjaśnień, które niewiele mówią. Ale są takie pytania, na które odpowiedź brzmi po prostu – chodź i zobacz, zobacz jak to działa, bo inaczej nie zrozumiesz. Słowa muszą być wypełnione sensem.

Tak jest właśnie z chrześcijaństwem. Żeby się do niego przekonać, trzeba najpierw zobaczyć jak ono w prawdziwej, nie skrzywionej formie funkcjonuje. Wiele nawróceń dokonało się dlatego, że ktoś się za kogoś szczerze modlił, że ktoś się z kimś wybrał prawie przypadkowo na pielgrzymkę, spotkanie, jakieś inne wydarzenie religijne. I tak to się zaczęło. Z różnych powodów tracimy wiarę, nie rozwijamy jej, i z różnych ją odzyskujemy, jednak zazwyczaj kryje się za tym odzyskaniem czyjaś autentyczna postawa.

Usłyszeliśmy przed momentem jak opisuje to fragment Dziejów Apostolskich, pokazuje stan pierwotnego Kościoła, który wskazaniom ewangelicznym nadawał konkretny sens:

Spontaniczna jedność myśli i uczuć (jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich) skłaniała do dzielenia się z innymi; jeśli komuś wyraźnie brakowało środków, z różnych powodów, oceniano jego potrzeby i prowadzono akcję charytatywną (wszystko mieli wspólne - niemal tak, jak w rodzinie). Być może też w tym stylu życia wyraźnie widać było szczególne błogosławieństwo Boże (wielka łaska spoczywała na wszystkich). Z przekonaniem świadczyli też o zmartwychwstaniu Jezusa wiedząc, że to prawda.

Jeśli jestem chrześcijaninem to nie tylko mówię, ale chcę wg tych wartości funkcjonować, to wiem o czym mówię, bo wchodzę w ten świat jak w swój, a nie jak do muzeum czy obcego domu. Słowa, deklaracje muszą być wypełnione treścią. Inaczej, przestajemy sobie wierzyć, jesteśmy nieufni, chcemy zachować ostrożność, chronić się przed oszustwem. Jeśli ktoś mówi o tym, czym faktycznie żyje, jest wiarygodny. Dlatego Jezus ze zdziwieniem pytał dlaczego Mu nie wierzą. On przyszedł od Ojca i wie o czym mówi. Ale słuchacze chcieli pozostać przy tym co bardziej wygodne lub prawdopodobne, co wymagające mniej wysiłku. Wychodzenie ze swoich utartych przekonań, uproszczeń, przesądów i błędów, nazywa Jezus nowym narodzeniem. Nikodem, z którym rozmawia w odczytanym fragmencie Ewangelii nie potrafi zrozumieć jak pobożny człowiek ma się jeszcze odradzać, skoro to inni, czyli grzesznicy i niewierni mają się zmieniać. Słyszy odpowiedź, która i jemu i nam może wydawać się nielogiczna: trzeba się ponownie urodzić. Nikt sam siebie w sensie biologicznym urodzić nie potrafi. W odniesieniu do spraw ludzkiego ducha jest podobnie. Narodziny z góry, narodziny z Ducha odczytujemy jako poddanie się Temu, który oczyszcza i stwarza nowe serce, który jak wiatr jest nieprzewidywalny i nie poddaje się ludzkiej władzy. Narodzenie z Ducha to wypełnienie życia konkretną treścią, sensem, działaniem.

Jest jakieś ryzyko, które wiąże się z odrodzeniem i które się przekłada na konkretny wysiłek, choćby na to, żeby znajdować powód, by rano wstać z łóżka i nie zmarnować dnia. Narodzenie z Ducha to inaczej zaproszenie, żeby usłyszeć od Boga: żyj, działaj, wzrastaj, doświadczaj pełni życia, nie daj sobie odebrać nadziei, nie zmarnuj tego co masz i co możesz osiągnąć, bądź cierpliwy. Codziennie w ten sposób Duch Boga, niczym dopingujący kibic, podpowiada nam co ze sobą zrobić, jakie wnieść w życie wartości, które nas budują i którymi próbujemy żyć.

Co się w nas odrodzi po tym czasie zamrożenia? Czy nie potrzebujemy takiego odrodzenia naszego ducha i pomocy Bożego Ducha w tym trudnym czasie? Tego, by prowadził nas Ten, który zna sens tego, co przed nami, tych wyzwań, które przynosi nam ta chwila…?

To właściwy moment, by podziękować nauczycielom, katechetom, rodzicom i uczniom zaangażowanym w zdalne nauczanie, a także tym, którzy opiekują się dziećmi niepełnosprawnymi. Otaczamy was modlitwą, prosząc, by Duch odradzał w was energię i pozwalał cieszyć się owocami Waszej pracy. Niech przestrzeń internetu, którą teraz intensywnie wykorzystujemy, wypełnia się treścią, którą w mądry i pełen przekonania sposób, przekazujecie swoim uczniom.

W jaki sposób chrześcijanie będą odpowiadać działaniem na stawiane im dziś wyzwania? Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, pod koniec lat 60. ub. wieku mówił:

Sytuacja wiary i ludzi wierzących będzie zatem trudniejsza niż dawniej. Ale nie powinniśmy się też łudzić. Ten, kto przejmował [od innych] coś więcej niż [tylko] system przyzwyczajeń, zawsze musiał podejmować decyzje, zawsze musiał się trudzić. Przygodzie ludzkiego życia nie można bowiem stawić czoła w inny sposób. Ale to właśnie ów trud sprawia, że ta przygoda jest piękna (J. Ratzinger, Przyszłość wiary. Refleksje teologiczne, Kraków 2019, s. 94).

Woda wypełnia ciało w 70%, a Duch wypełnia nasze życie duchowe i motywuje do działania. To wymaga wysiłku, ale droga życia, która dla każdego jest inną przygodą, wypełnia się konkretną treścią.