TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Wśród wielu pielgrzymów, którzy odwiedzili we wtorek (21 lipca 2020 roku) Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach był ks. Jakub Bartczak. Udało się nam z nim krótko porozmawiać.

Delikatnie dotknąć Pana Boga
Rozmowa z ks. Jakubem Bartczakiem, rapującym kapłanem

Dlaczego dziś Ksiądz przybył do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach?

Bo jest to miejsce, gdzie można tak trochę, delikatnie dotknąć Pana Boga. My już tak mamy, że gdy jedziemy z Wrocławia w tę stronę Polski, to trzeba zajrzeć tutaj do św. Siostry Faustyny i doświadczyć Pana Boga. Po to tu przyjeżdżamy, żeby się nakarmić Bogiem. Tu w Krakowie obowiązkowo Jan Paweł II, św. Siostra Faustyna i Miłosierdzie Boże.

Czym to Boże Miłosierdzie jest dla Księdza?

Dla mnie to namiastka istoty Boga, który jest tak wielki i wspaniały, że nie da się Go poznać. Miłosierdzie jednak bardzo mocno tłumaczy Pana Boga, jakim jest, a jest właśnie miłosierny.

Szczególnie to czuć w ciszy, bo jak się robi cicho to wtedy nagle mocniej zaczyna do nas mówić Bóg i ukazuje to swoje miłosierne oblicze. Nie jak ludzie, którzy czasem oceniają... Pan Bóg nie jest kimś kto osądza, ale to przede wszystkim Ktoś kto nas kocha i patrzy na nas swoim miłosiernym wzrokiem.

Jest Ksiądz szczęśliwym kapłanem?

Bardzo. Mam szczęście być księdzem. Lubię bardzo udzielać sakramentów. Czuję się na swoim miejscu. Lubię być szafarzem, lubię być duszpasterzem. Dlatego też mogłem dziś tu przyjechać z ludźmi. Ja nie mam swojej bliskiej rodziny oprócz mamy, ale jako kapłan czuję, że mam dużą rodzinę w parafii.

Wszystkie sfery kapłaństwa są czymś pięknym, począwszy od sakramentów. I tak sobie także dziś przypomniałem, że nie widząc generalnie w sobie żadnych talentów do kapłaństwa, bo hip-hop i talent do rapowania nie jest czymś co jest dobrym wstępem do kapłaństwa, zawsze sobie myślałem, że mnie tylko i najbardziej interesuje Pan Bóg. Poszedłem więc za głosem Pana Boga, a później przez wszystkie lata działała już łaska stanu...

Dzięki Kościołowi poznałem też wspaniałych ludzi. To wszystko wciąż utwierdza mnie w raz wybranym powołaniu.

Co dziś – z tego niezwykłego miejsca – chciałby Ksiądz przekazać młodym ludziom?

Żeby się nie bali Boga. Żeby się modlili, bo gdy człowiek się modli to zaczyna poznawać Boga, a Bóg przy bliższym poznaniu jest Kimś zachwycającym.

Kiedyś pewien młody człowiek powiedział mi: „wiesz co? Ja się boję Boga”. Staliśmy w takim dużym, gotyckim kościele. Wiedziałem, że on się nie modli.

A ja wiem, że jeśli człowiek się modli, to zaczyna się zachwycać Panem Bogiem.

Dziękuję za rozmowę