TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Z ks. bp Ignacym Decem, przewodniczącym Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich rozmawia Małgorzata Pabis

Czym dla Księdza Biskupa jest Miłosierdzie. To pytanie wydaje się bardzo uzasadnione, bo zawołaniem biskupim uczynił Ekscelencja słowa: „Miłosierdzie i Prawda”...

Jak wiemy, Miłosierdzie jest najważniejszym przymiotem Pana Boga. Jest Miłością. Jest takie pojęcie „miłość miłosierna”. Zwykle przez taką miłość rozumiemy taką, która jest dawana wtedy, gdy ktoś na nią nie zasługuje. Zilustruję to przykładem: jeżeli mama kocha dziecko, to kocha je miłością naturalną. Natomiast gdy dziecko popełni jakiś błąd, znajduje się w konflikcie z mamą, to ona go i tak do siebie przytula, kocha, nawet kiedy ono nie jest w stanie powiedzieć słowo „przepraszam”. Wówczas ta miłość nabiera kształtu miłości miłosiernej.
Właściwie każda miłość, którą Pan Bóg nas obdarza, to miłość miłosierna, My jesteśmy zawsze w sytuacji zadłużenia przez nasze grzechy. Miłość Pana Boga do nas ma więc znamię miłości miłosiernej.
Moim zawołaniem biskupim uczyniłem hasło „Miłosierdzie i Prawda” - to jest dewiza mojego życia. Wiem, że nasze zbawienie przyszło przez Prawdę i przez Krzyż, czyli Miłość. Pan Jezus powiedział: „Poznacie Prawdę, a Prawda Was wyzwoli”, czyli uczyni wolnymi.
Miłosierdzie i Prawda to dwa ramiona, które powinny być ważne w naszym życiu, byśmy byli ludźmi prawdy i szerzącymi Miłosierdzie.

Słowa tego wezwania powinny więc stać się bliskie każdemu z nas...

Dokładnie tak. Świat jest ciągle zakłamywany przez ideologie, a my wiemy, że prawda jest wieczna, ona trwa w Kościele, nie za sprawą ludzi, ale za sprawą Ducha Świętego. Tę prawdę przyniósł na świat Jezus Chrystus i jej trzeba strzec. Ją trzeba głosić. Jednocześnie ta prawda o człowieku, o świecie, o Bogu jest ciągle zakłamywana. W czasach nowożytnych to zakłamywanie jest niesamowite, stąd w różnych miejscach objawia się Matka Boża. Naszym wielkim zadaniem jest więc obrona prawdy i demaskowanie mitów. To jest jedno z zadań, które stoi nie tylko przed kapłanami, ale i przed laikatem, aby demaskować mity, które są nagłaśniane w dzisiejszej kulturze i to we wszystkich jej sektorach: nauce, sztuce, etyce, a nawet religii.
Mit ma to do siebie, że ma otoczkę prawdy, lśniące opakowanie, a jak się zajrzy do środka, to jest to stek kłamstw. To trzeba pokazywać, odkrywać, demaskować.
Te mity rodzą się w ideologiach. Nie tak dawno była ideologia marksistowska. Dziś marksizm odżywa w innej, nowej formie marksizmu kulturowego. Walkę klas zamieniono na walkę płci. To jest bardzo niebezpieczne. Ta ideologia jest bardzo nagłaśniana i jest mocno finansowana przez ludzi, którzy mają za zadanie zmarginalizować, zniszczyć Kościół. Widzimy, że te działania nie ustają. Przykładem tego był zamach na Ojca Świętego Jana Pawła II – ponieważ Papież pokazał kim jest na swoich pierwszych pielgrzymkach, to komuniści uznali go za wielkie zagrożenie i chcieli go wyciszyć. Pan Bóg na szczęście ma swoje plany.

W Łagiewnikach Ksiądz Biskup prowadził rekolekcje dla ludzi świeckich. Dlaczego tutaj?

Chcieliśmy „nasiąknąć” tutaj tymi prawdami, które znalazły tu urzeczywistnienie w świętych ludziach. Tu żyła św. Siostra Faustyna, tu mamy klasztor, gdzie mieszkała, jej grób. To robi wrażenie i daje świadomość, że przyjeżdżamy do obiektów, które zostały uświęcone modlitwą i mistyką, życiem Apostołki Bożego Miłosierdzia. Tu też przychodził, niedaleko pracował św. Jan Paweł II i obok dziś znajduje się Jego Sanktuarium.
Tu czuje się ducha świętości. Jest tu właściwa atmosfera do medytacji, do uświadomienia sobie naszych zadań, odnowienia zaufania do Pana Boga, które wyrażamy w wezwaniu: „Jezu, ufam Tobie”. To ciekawe, że nie „Jezu, kocham, Ciebie”. Myślę, że to: „Jezu, ufam Tobie” jest czymś więcej. Ono znajduje się na pewno w tym wezwaniu zaufania.
Byliśmy tu po to, żeby nabrać nowego zaufania do Pana Boga. Cokolwiek dzieje się w naszym życiu, to dzieje się zawsze w obliczu Pana Boga i ufamy, że przy Nim nie zginiemy, że On jest naszym ocaleniem. To główny motyw wyboru tego miejsca na naszą modlitwę i refleksję.

Jakie zadania stawia dziś Kościół ludziom świeckim?

Dziś istnieje ogromna potrzeba angażowania ludzi świeckich w życie Kościoła. Kapłani sami nie dadzą rady. Trzeba budzić tego olbrzyma, który jeszcze troszkę dosypia.
Bycie chrześcijaninem to nie tylko wyróżnienie, ale wielki dar od Pana Boga, ale jednocześnie wezwanie. W Sakramencie Chrztu, Bierzmowania zostaliśmy zobowiązani do świadczenia o Bogu.
Każdy z nas jest wezwany do dawania świadectwa najpierw wśród najbliższych, w rodzinie, w zakładach pracy, w miejscach publicznych. To jest wielka misja, ale niestety, często ludzie świeccy nie bardzo są świadomi tego zobowiązania, więc trzeba budzić tę świadomość apostolską. Potrzebna jest więc informacja, formacja, a w końcu akcja. To działanie może być indywidualne, ale ważne jest także działanie społeczne - w stowarzyszeniach. Dobrze jest więc gdy powstaje Akcja Katolicka, zespoły charytatywne, Kręgi Biblijne, grupy modlitewne. To jest domena ludzi świeckich.
Trzeba dawać świadectwo tam, gdzie jesteśmy. Tam księża nie dotrą. Są takie dziś miejsca, gdzie kapłan nie ma wstępu i tam jest miejsce dla apostołów świeckich, którym powinno zależeć na tym, aby tam także otwarto drzwi Chrystusowi. Żeby Jezus i tam był obecny w przestrzeniach życia publicznego. To jest to, co mówił św. Jan Paweł II: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. Tu nie chodzi tylko o otwarcie serc poszczególnych ludzi, ale o otwarcie całej przestrzeni kultury, nauki, sztuki, polityki, gospodarki. Wszędzie Pan Jezus ma wiele do powiedzenia.

Dziękuję za rozmowę

Kraków, 10 listopada 2019