|
|
Nabożeństwo do Miłosierdzia
Bożego
 •
Istota nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego
• Obraz Miłosierdzia Bożego
• Święto Miłosierdzia Bożego
• Koronka do Miłosierdzia Bożego
• Godzina Miłosierdzia
• Szerzenie czci Miłosierdzia
• Jezu ufam Tobie - istota zaufania
•
Interaktywna Koronka do Miłosierdzia Bożego
Istota nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego
Posłannictwo św. s. Faustyny przynosi nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego
w nowych formach. Jego istotą jest postawa ufności wobec Boga i
miłosierdzia wobec bliźnich.
Ufność w tym nabożeństwie rozumiana jest jako wewnętrzna postawa wobec
Boga, która wyraża się w pełnieniu Jego woli. Na taką postawę składa się
szereg cnót, z których najważniejsze to: wiara, nadzieja i miłość oraz
pokora i skrucha. Ufność wyrasta z poznania tajemnicy miłości
miłosiernej Boga wobec człowieka. Nie jest ona postawą emocjonalną,
uczuciem czy aktem intelektualnym uznającym za prawdę Boże objawienie,
ale jest to całożyciowa postawa człowieka wobec miłosiernego Boga,
wypowiadająca się w pełnieniu Jego woli. Słowa: Jezu, ufam Tobie -
umieszczone w podpisie obrazu - są właściwą odpowiedzią człowieka na
poznanie tajemnicy miłosierdzia Bożego i doświadczenie jej we własnym
życiu.
Ufność stanowi o istocie nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego tak dalece,
że bez tej postawy nie może być mowy o kulcie Miłosierdzia Bożego,
jakiego sobie życzył Pan Jezus. Każda z form kultu przekazanych przez s.
Faustynę dopiero wówczas będzie autentycznym aktem nabożeństwa do
Miłosierdzia Bożego i przyniesie oczekiwane owoce (m. in. spełnienie
Jezusowych obietnic), jeśli będzie wypływać z postawy wewnętrznego
zaufania wobec Boga. Ufność jest tak zasadniczym aktem nabożeństwa do
Miłosierdzia Bożego, że już sama jedna, bez praktyki konkretnych form
kultu, gwarantuje osiągnięcie łask związanych ogólnymi obietnicami,
jakie Pan Jezus związał z tym nabożeństwem. Łaski z Mojego miłosierdzia
- powiedział - czerpie się jednym naczyniem, a nim jest ufność. Im dusza
więcej zaufa, tym więcej otrzyma (Dz. 1578).
Miłosierdzie wobec bliźnich jest - obok ufności - drugim istotnym
elementem tego nabożeństwa. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie
bliźnim - przypomina Pan Jezus przez s. Faustynę podstawowy
chrześcijański obowiązek - nie możesz się od tego usunąć ani wymówić,
ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim:
pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech
stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem
miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu
Mojemu (Dz. 742). Pan Jezus pragnie, aby Jego czciciele spełnili w ciągu
dnia przynajmniej jeden akt miłosierdzia wobec bliźnich z miłości ku
Niemu przez dobry czyn, słowo lub modlitwę. Wyjaśnił też, że większą
zasługę ma miłosierdzie wobec duszy i dodał, że na to nie potrzeba
zasobów materialnych. Miłosierdzie może i powinien świadczyć każdy
człowiek. Jest to wymaganie, jakie przed każdym ochrzczonym stawia
Ewangelia. Dzięki niemu nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego nie ma
charakteru dewocyjnego, ale jest głęboko przeżytą postacią
chrześcijańskiego życia.
Obraz Miłosierdzia Bożego
Jego geneza wiąże się z objawieniem, jakie miała s. Faustyna w celi
płockiego klasztoru 22 lutego 1931 roku. Wieczorem, kiedy byłam w celi -
zanotowała - ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka
wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z
uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden
czerwony, a drugi blady (...) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj
obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: "Jezu, ufam Tobie" (Dz.
47).
Obraz przedstawia Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, który za
cenę swej męki przynosi człowiekowi pokój i zbawienie przez odpuszczenie
grzechów oraz wszelkie łaski i dary. Charakterystyczne dla tego obrazu
są dwa promienie: czerwony i blady. Pan Jezus zapytany o ich znaczenie
wyjaśnił: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę; blady promień oznacza
wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która
jest życiem dusz (Dz. 299). Te dwa promienie oznaczają więc przede
wszystkim sakramenty święte. Szczęśliwy - powiedział Pan Jezus - kto w
ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga (Dz.
299). Odpowiedzią na te dary miłosierdzia Bożego ma być postawa ufności,
stąd w podpisie obrazu są umieszczone słowa: Jezu, ufam Tobie. Obraz
przedstawiający miłosierdzie Boga wobec człowieka jest zarazem znakiem
przypominającym ewangeliczne wezwanie do czynnej miłości bliźniego. Tak
więc kult obrazu Jezusa Miłosiernego polega na ufnej modlitwie
połączonej z uczynkami miłosierdzia wobec bliźnich.
Do tak rozumianej czci obrazu Pan Jezus przywiązał szczególne obietnice.
Dusza, która czcić będzie ten obraz nie zginie (Dz. 48) - powiedział, a
więc dał obietnicę zbawienia, a także obietnicę dużych postępów na
drodze do doskonałości chrześcijańskiej - zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi
duszy, oraz łaskę szczęśliwej śmierci (Dz. 48). Pan Jezus nie ograniczył
swej hojności do tych łask szczegółowych skoro powiedział: Podaję
ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła
Miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: "Jezu, ufam
Tobie" (Dz. 327). Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz (Dz.
570).
Pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego został namalowany w Wilnie w 1934
roku w pracowni Eugeniusza Kazimirowskiego pod bezpośrednim kierunkiem
s. Faustyny. Do publicznej czci został wystawiony po raz pierwszy w
sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie w pierwszą
niedzielę po Wielkanocy 26-28 kwietnia 1935 roku. Dzisiaj ten obraz
odbiera cześć w kościele Ducha Świętego w Wilnie.
Na całym świecie zasłynął jednak obraz pędzla Adolfa Hyły ofiarowany do
kaplicy zakonnej w Krakowie-Łagiewnikach jako wotum za ocalenie rodziny
z wypadków wojennych. Tak miały się spełnić słowa Pana Jezusa
wypowiedziane do s. Faustyny przy pierwszym objawieniu obrazu: Pragnę,
aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie (Dz.
47.
Święto Miłosierdzia Bożego
Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem
Miłosierdzia (Dz. 299) - powiedział Pan Jezus do s. Faustyny. Mówił o
tym pragnieniu aż 14 razy, określając nie tylko miejsce tego święta w
kalendarzu liturgicznym, ale także cel jego ustanowienia, sposób
przygotowania i obchodzenia.
Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki - powiedział Pan Jezus, podając
powód dla ustanowienia święta - daję im ostatnią deskę ratunku, to jest
święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego,
zginą na wieki (Dz. 965). Święto ma być dniem szczególnej czci Boga w
tajemnicy Jego miłosierdzia, które jest źródłem i motywem wszystkich
dzieł wobec człowieka, a szczególnie dzieła odkupienia. Jest to także -
z woli Bożej - dzień szczególnej łaski dla wszystkich dusz, a
szczególnie dla grzeszników, którzy najbardziej miłosierdzia Bożego
potrzebują. Święto Miłosierdzia - mówił Pan Jezus - wyszło z wnętrzności
Moich dla pociechy świata całego (Dz. 1517).
Z tym dniem, a ściślej mówiąc - z Eucharystią przyjętą w tym dniu
związana jest największa obietnica: zupełnego odpuszczenia win i kar
(Dz. 300). Ta łaska jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten
polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych, należnych za popełnione
grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samych win. Najszczególniejsza
łaska jest zasadniczo również większa niż łaski sześciu sakramentów, z
wyjątkiem sakramentu chrztu świętego, albowiem odpuszczenie win i kar
jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś
obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą
przyjętą w święto Miłosierdzia (...). Jest to oczywiste, że komunia
święta musi być nie tylko godna, ale musi spełniać podstawowe wymagania
nabożeństwa do Miłosierdzia (ks. I. Różycki).
Pan Jezus nie ograniczył swej hojności do tej jednej choć tak wyjątkowej
łaski, ale obiecał, że wylewa całe morze łask na dusze, które się zbliżą
do źródła Miłosierdzia, bo w dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże,
przez które płyną łaski (Dz. 699). Wielkość tego święta polega m. in. na
tym, że wszyscy ludzie, nawet ci, którzy dopiero w tym dniu się
nawracają mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach i doczesnych
dobrodziejstwach, jakie Pan Jezus przygotował na to święto. Mogą je
otrzymać zarówno poszczególne osoby, jak i wspólnoty ludzkie, byleby
tylko z wielką ufnością o nie prosili.
Przygotowaniem do tego święta ma być nowenna, polegająca na odmawianiu
przez 9 dni - poczynając od Wielkiego Piątku - koronki do Miłosierdzia
Bożego. Powszechnie znana jest także nowenna, którą Pan Jezus podyktował
s. Faustynie do jej własnego użytku. Wierni mogą ją odmawiać z
pobożności. Natomiast nowenna z koronki do Miłosierdzia Bożego stanowi
przygotowanie do święta, jakiego sobie życzył Pan Jezus i z którym
związał obietnicę wszelkich łask (Dz. 796).
Jeśli chodzi o sposób obchodzenia święta, to Pan Jezus pragnie, aby w
tym dniu obraz Miłosierdzia był publicznie, czyli liturgicznie uczczony
i by kapłani mówili o Jego niezgłębionym miłosierdziu, a wszyscy by
spełniali akty miłości miłosiernej wobec bliźnich i z ufnością
korzystali z sakramentu pojednania i Eucharystii.
W sposób spontaniczny wierni oddawali szczególnie cześć Miłosierdziu w
pierwszą niedzielę po Wielkanocy już od czasu II wojny światowej.
Oficjalnie to święto ustanowił najpierw w swojej diecezji Metropolita
Krakowski Franciszek kard. Macharski Listem na Wielki Post w 1985 roku.
Następnie inni biskupi wprowadzali to święto w swoich diecezjach. W roku
1995 na prośbę Episkopatu Stolica Apostolska wydała dekret zezwalający
na obchodzenie tego święta we wszystkich diecezjach Polski przy
zachowaniu przepisów liturgicznych obowiązujących w tym dniu.
Koronka do Miłosierdzia Bożego
Na początku:
Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę w Boga...
Na dużych paciorkach (1 raz):
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo
najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa
na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.
Na małych paciorkach (10 razy):
Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
Na zakończenie (3 razy):
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami
i nad całym światem.
W Wilnie 13 września 1935 roku s. Faustyna miała wizję anioła, który
przyszedł ukarać ziemię za grzechy. Gdy zobaczyła ten znak gniewu Bożego
zaczęła prosić anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie
czynił pokutę. W jednym momencie stanęła przez majestatem Trójcy Świętej
i wówczas nie śmiała powtórzyć swego błagania. Ale gdy odczuła w swej
duszy moc łaski Jezusa, zaczęła się modlić słowami wewnętrznie
słyszanymi i zobaczyła, że kara od ziemi została odsunięta. Na drugi
dzień, kiedy była w kaplicy, Pan Jezus jeszcze raz przypomniał jej te
słowa i dokładnie pouczył, jak należy odmawiać tę modlitwę na zwykłej
cząstce różańca.
W tej modlitwie ofiarujemy Bogu Ojcu: Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo
Jezusa Chrystusa, Jego Boską Osobowość i Jego Człowieczeństwo. Recytując
słowa najmilszego Syna Twojego - odwołujemy się do tej miłości, jaką Bóg
Ojciec darzy swego Syna, a w Nim wszystkich ludzi, a więc uciekamy się
do najsilniejszego motywu, aby być przez Boga wysłuchanym.
Słowa: dla Jego bolesnej męki nie oznaczają odwołania się do
zadośćuczynienia złożonego przez Jezusa na krzyżu, lecz - jak każe
wierność literze i duchowi nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego - do
miłości miłosiernej, jaką darzy nas Bóg Ojciec i Syn. Pragniemy więc,
aby bolesna męka Syna Bożego nie była daremna, lecz przyniosła owoce w
życiu naszym i wszystkich ludzi.
W koronce prosimy o miłosierdzie dla nas i całego świata. Zaimek nas
oznacza osobę odmawiającą tę modlitwę oraz wszystkich, za których
pragnie i jest obowiązana się modlić. Natomiast cały świat - to wszyscy
ludzie żyjący na ziemi i dusze w czyśćcu cierpiące.
Pan Jezus w kilkunastu objawieniach ukazywał wartość i skuteczność tej
modlitwy oraz przekazał obietnice, jakie do niej przywiązał. Przez
odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko, o co Mnie prosić będą
(Dz. 1541) - powiedział do s. Faustyny, dodając: jeżeli to (...) będzie
zgodne z Moją wolą (Dz. 1731). Wola Boża jest dla człowieka samym
miłosierdziem, dlatego wszystko, co jest z nią niezgodne jest złe albo
szkodliwe i dlatego nie może być przez najlepszego Boga udzielone.
Szczególne obietnice dotyczą godziny śmierci: łaski szczęśliwej i
spokojnej śmierci. Otrzymają je nie tylko ci, którzy sami tę koronkę
odmawiają, ale także konający przy których inni jej słowami modlić się
będą. Kapłani - powiedział Pan Jezus - będą [ją] podawać grzesznikom
jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy,
jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego
miłosierdzia Mojego (Dz. 687). Chociaż raz, ale w duchu nabożeństwa do
Miłosierdzia Bożego, a więc w postawie ufności, pokory oraz szczerego i
głębokiego żalu za grzechy. Odmawianie koronki jako zewnętrzny wyraz
wewnętrznej postawy powinno odznaczać się wytrwałością, bo Pan Jezus
nigdzie nie powiedział - wyjąwszy łaskę dobrej śmierci - że się będzie
wysłuchanym po jednorazowym odmówieniu tej modlitwy.
Koronka - obok aktu: Jezu, ufam Tobie - jest najbardziej znaną modlitwą
do Miłosierdzia Bożego. Tłumaczona jest nawet w narzeczach afrykańskich
i odmawiana we wszystkich zakątkach świata.
Godzina Miłosierdzia
O trzeciej godzinie - powiedział Pan Jezus do s. Faustyny w październiku
1937 roku w Krakowie - błagaj Mojego miłosierdzia szczególnie dla
grzeszników i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce,
szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina
wielkiego miłosierdzia dla świata całego (Dz. 1320). Taka jest historia
powstania tej formy kultu Miłosierdzia Bożego. Kilka miesięcy później
Pan Jezus powtórzył to żądanie określając cel jej ustanowienia,
obietnice związane z praktykowaniem modlitwy w tej godzinie oraz sposoby
jej obchodzenia.
Godzina Miłosierdzia jest formą kultu, w której czcimy moment konania
Jezusa na krzyżu (1500), kiedy to stała się łaska dla świata całego -
miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość (Dz. 1572). Nie chodzi tutaj o
godzinę zegarową - 60 minut modlitwy - ale o modlitwę w momencie, gdy
zegar bije trzecią godzinę (Dz. 1572), czyli w chwili konania Jezusa na
Kalwarii. Tę formę kultu Miłosierdzia Bożego można praktykować nie tylko
w Wielki Piątek, czy w każdy piątek, ale codziennie. Jest to czas
uprzywilejowany w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego.
Pan Jezus pragnie, aby w tej godzinie chociaż przez krótki moment
rozważać Jego bolesną mękę, w której w sposób najpełniejszy objawia się
tajemnica Jego miłosierdzia. Poznanie jej prowadzi do modlitwy
uwielbienia i dziękczynienia, a także błagania o potrzebne łaski dla
całego świata, a szczególnie dla grzeszników, bo w tej chwili
[miłosierdzie] zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy.
Z modlitwą w godzinie Miłosierdzia związał Pan Jezus obietnice wszelkich
łask. W tej godzinie - powiedział - nie odmówię duszy niczego, która
Mnie prosi przez mękę Moją (Dz. 1320). W godzinie tej uprosisz wszystko
dla siebie i dla innych (Dz. 1572). Chrystus postawił więc trzy warunki
konieczne dla spełnienia obietnic: modlitwa ma mieć miejsce o godzinie
300 po południu, ma być skierowana do Pana Jezusa i winno się w niej
odwoływać do wartości i zasług Jego męki. Ponadto trzeba jeszcze
zaznaczyć, że przedmiot modlitwy musi być zgodny z wolą Bożą, a sama
modlitwa powinna być ufna, wytrwała i połączona z uczynkami
miłosierdzia, co jest warunkiem prawdziwego nabożeństwa do Miłosierdzia
Bożego.
Pan Jezus udzielił również wskazówek dotyczących sposobów modlitwy w
godzinie Miłosierdzia: Staraj się w tej godzinie - powiedział -
odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie
możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do
kaplicy i uczcij Moje Serce, które jest pełne miłosierdzia w
Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż
się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę (Dz.
1572).
Godzina Miłosierdzia staje się codziennym czasem modlitwy apostołów
Bożego Miłosierdzia pod każdą szerokością geograficzną. Dlatego wierzący
jakby w nieprzerwanym akcie modlitwy łączą się z Jezusem konającym na
krzyżu i - spełniając Jego prośbę - błagają o miłosierdzie Boże dla
świata, szczególnie dla grzeszników.
Szerzenie czci Miłosierdzia
Wśród nowych form kultu Miłosierdzia Bożego przekazanych przez s.
Faustynę wymienia się także szerzenie czci Miłosierdzia, ponieważ i z tą
postacią nabożeństwa związane są obietnice Pana Jezusa skierowane do
wszystkich ludzi, którzy podejmują tę praktykę.
Pan Jezus nie określił bliżej sposobów szerzenia czci Miłosierdzia, ale
doskonały wzór apostolstwa pozostawił w życiu s. Faustyny. Chodzi w nim
najpierw o szerzenie czci Miłosierdzia świadectwem życia w duchu
całkowitego zawierzenia Bogu, czyli pełnienia Jego woli, i miłosierdzia
wobec bliźnich. Nie można się jednak do tego ograniczać, trzeba słowem
głosić światu orędzie Miłosierdzia i budzić w ludziach ufność. Pan Jezus
wiele razy na kartach Dzienniczka wzywa do głoszenia prawdy o miłości
miłosiernej Boga do człowieka, aby każdy mógł skorzystać z czasu i darów
miłosierdzia na ziemi i osiągnąć zbawienie. O, gdyby znali grzesznicy
miłosierdzie Moje - zwierzył się Pan Jezus s. Faustynie - nie ginęłaby
ich tak wielka liczba. Mów duszom grzesznym, aby się nie lękały zbliżyć
do Mnie, mów o Moim wielkim miłosierdziu (Dz. 1396).
Do tego zadania Pan Jezus przywiązuje wielką wagę, skoro związał z nim
specjalne obietnice. Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia Mojego,
osłaniam przez całe życie jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę
śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem (Dz. 1075).
Szczególną zachętę kieruje Pan Jezus do kapłanów zapewniając, że
zatwardziali grzesznicy kruszyć się będą pod ich słowami, kiedy mówić
będą o niezgłębionym miłosierdziu Moim, o litości, jaką mam dla nich w
swoim Sercu (Dz. 1521).
Aby dobrze wypełnić to zadanie trzeba wpierw poznać tajemnicę
miłosierdzia Bożego, rozmyślać nad nią w oparciu o teksty Pisma
Świętego, encyklikę Dives in misericordia, Dzienniczek s. Faustyny czy
inne książki o tej tematyce mające imprimatur Kościoła. Wnikanie w
tajemnicę miłosierdzia Bożego w dziele stworzenia, zbawienia i
przeznaczenia człowieka do zjednoczenia z Bogiem na wieki, a także
dostrzeganie działania miłości miłosiernej Boga w osobistym życiu rodzi
postawę ufności i miłosierdzia oraz pragnienie, by innym głosić tę
prawdę wiary.
Jezu ufam Tobie - istota zaufania
Jezus mówi do duszy:
Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie mnie troskę o wasze
sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt
prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany
przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie
oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania
do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to
jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne
zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie
tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.
Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o
konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego
przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach gdy
tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i
kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie
oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od
pokusy.
Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją
miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: „Ty się tym zajmij”, Ja w
pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.
A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy
widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam,
że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was
niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze
myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu
zaradzić temu, co was trapi.
Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i
materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka
oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i
dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy
modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym
działał, ale tak jak wy pragniecie... Zwracacie się do Mnie, ale
chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy
proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie
tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: Święć
się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej moje potrzebie; Przyjdź
Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały
Królestwa Twego w nas i w świecie; Bądź wola Twoja jako w niebie tak i
na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie
wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.
Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „Bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z
powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i
rozwiąże najtrudniejsze sytuacje. Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość
zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z
ufnością powiedz Mi: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że
zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie
trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać
ducha! Zamknij oczy i mów: Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się
tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości.
Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.
Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o
wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej
– ufacie tylko interwencji człowieka. A to właśnie stoi na przeszkodzie
moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego
zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się
widzę was wzburzonymi.
Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed
moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto
ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim.
Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie
proporcjonalnie do waszych trosk.
Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich
łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je
posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za
naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden
człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz
na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami
duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich
potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i
ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.
(Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)
• POCZĄTEK |