TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Duch, który powołuje do świadectwa

Ks. Adam Garlacz, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej przewodniczył dziś (20 maja 2020 roku) Mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. - Niech wstawiennictwo u Boga św. Jana Pawła II wyprasza dla Polski oraz świata nowe powołania kapłańskie i zakonne. Niech opieka Najświętszej Maryi Panny, którą szczególnie czcimy w tym miesiącu, stanie się nadzieją, iż Kościół będzie rodził świętych Pasterzy – powiedział kapłan.

W homilii ks. Garlacza nawiązał do dzisiejszego Słowa Bożego. -

Odchodzący ze świata Syn Boży, w przeddzień swej męki, zapowiedział uczniom nadejście Ducha Prawdy. W Wieczerniku wlał w nich nadzieję, że nie pozostawi ich samych. Duch Święty miał umocnić apostołów w poszukiwaniu prawdy zawartej w nauce Jezusa. Zbawiciel wiedział, że sami od siebie nic nie są w stanie nic uczynić i dlatego będą potrzebowali Jego łaski. Dzięki niej uczniowie będą głosić prawdę o Chrystusie Zmartwychwstałym i dla niej oddadzą swe życie. Opis z Dziejów Apostolskich, który dzisiaj usłyszeliśmy, jak i jeszcze wiele innych zapisanych w tej księdze, jest tego przykładem – wyjaśnił kaznodzieja i dodał, że jednym z tych, który współcześnie stał się dla świata apostołem, świadkiem Zmartwychwstałego, był św. Jan Paweł II. - Wspominając w ostatnich dniach jego setną rocznicę urodzin pragniemy nieustannie dziękować Bogu za jego świadectwo wiary. Karol Wojtyła był szczególnie oddany działaniu Ducha Prawdy. Znakiem tego była modlitwa, którą w dzieciństwie nauczył go ojciec. Jego serce przylgnęło do Ducha Świętego, który napełniał łaską młodzieńca z Wadowic, kapłana, biskupa, papieża. Tylko tak mógł św. Jan Paweł II stać się wiernym uczniem Jezusa Chrystusa – zauważył kapłan.

Ks. Garlacza podkreślił, że również wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie z „wdzięcznością myśli o Karolu Wojtyle, który nie tylko jest wzorem kapłaństwa, ale szczególnym Orędownikiem u Boga za powołanych”. - Chlubimy się nim, bo był absolwentem naszego seminarium, w którym formował się podczas II wojny światowej. Często wsłuchujemy się także w jego słowa, które stają się inspiracją do tego, aby nie zaprzepaścić powołania, którym Pan nas obdarzył – powiedział ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, który przywołał słowa, jakie w trakcie spotkania z klerykami w seminaryjnej kaplicy w 1983 roku, podczas kolejnej pielgrzymki do Polski, tak wypowiedział Papież: „Jeżeli stałem się kapłanem w Kościele krakowskim, to dzięki temu, że przeszedłem seminarium krakowskie. Przynależę więc też do seminarium krakowskiego (…). Przynależę w tym znaczeniu, że seminarium krakowskie mnie przygotowało do kapłaństwa. To jest wielka rzecz, przygotować człowieka do kapłaństwa. Okres, w którym to się działo w moim życiu, był okresem szczególnym, wyjątkowym.Przeszedłem przez seminarium bardzo nietypowe. (…) W każdym razie seminarium jest przygotowaniem do kapłaństwa i mnie do kapłaństwa przygotowało seminarium krakowskie, za co mu jestem wdzięczny. Wszystkim wam życzę, żeby to seminarium, które, tak jak cały Kościół krakowski, ma wielkie tradycje, przygotowało was dobrze do kapłaństwa; żebyście znaleźli swoją drogę, żebyście się na tej drodze umocnili i żebyście na tę drogę weszli - bo seminarium jest wchodzeniem na drogę, a wejściem na drogę jest już samo kapłaństwo”.

- Wspominając wielkiego Papieża Polaka powinniśmy dzisiaj pamiętać o młodych, którzy w tych miesiącach intensywniej wybiegają w przyszłość. Oczekując egzaminu dojrzałości myślą o swojej drodze życia, pragną przecież szczęścia, którym chcieliby się dzielić z innymi. Pozwólcie zatem drogie Siostry i drodzy Bracia, szczególnie Wy cierpiący i wszyscy, którzy modlicie się z nami dzięki transmisji telewizyjnej, że wypowiem gorącą prośbę, jaką my kapłani i klerycy głęboko nosimy w sercach. Prosimy Was o modlitwę w intencji nowych powołań. Powołanie jest darem i łaską. Wymaga więc od nas modlitwy. Zbawiciel woła do każdego z nas: „Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. (Łk 10, 2) Modlitwa ta, to prośba o otwarcie serca na dary Ducha Prawdy. Duch Święty wskazuje drogę tym, którzy chcą rozeznać przyszłość. Tylko On może być dla nich siłą, która pobudzi do odwagi, aby nie bali się pójść za Chrystusem i stali się Jego apostołami w dzisiejszym świecie. Dla wielu młodych właśnie ta droga może stać się jedyną drogą szczęścia tu na ziemi, która poprowadzi ich do świętości – zakończył homilię ks. Adam Garlacz.

Małgorzata Pabis

 

Publikujemy pełną treść homilii ks. Adama Garlacza

Dzisiejsze czytanie z Dziejów Apostolskich, to jedna z tych historii, w których apostołowie mogli naocznie przekonać się o działaniu Ducha Świętego. Oto usłyszeliśmy wystąpienie św. Pawła na Areopagu w Atenach. Było to miejsce dysput filozoficznych. Apostoł doskonale wiedział, gdzie się znajduje i z kim rozmawia. Dlatego na początku swojej przemowy nawiązuje do posągów postawionych na cześć różnych bóstw. Zwracając uwagę na jeden z nich, który nosił napis: „Nieznanemu Bogu” (Dz 17, 23), rozpoczyna katechezę o prawdziwym Stwórcy, w którym wszyscy żyjemy i poruszamy się. Mówił o Bogu wzywającym do nawrócenia. Potwierdził, że właśnie ten Bóg będzie sądził świat przez Człowieka, którego posłannictwo uwierzytelnił powstaniem z martwych. Fakt zmartwychwstania stał się okazją do drwin i wyśmiewania przez Greków, którzy mówili: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. (Dz 17, 32) Jednak nie dla wszystkich. Moc Ducha Świętego była silniejsza. Oto wśród zebranych znaleźli się ci, którzy przyłączyli się do Pawła i uwierzyli jego słowom. Apostoł narodów poddał się działaniu Ducha, który wlał w jego słowa swoją łaskę. I tak Dobra Nowina została przyjęta.

Odchodzący ze świata Syn Boży, w przeddzień swej męki, zapowiedział uczniom nadejście Ducha Prawdy. W Wieczerniku wlał w nich nadzieję, że nie pozostawi ich samych. Duch Święty miał umocnić apostołów w poszukiwaniu prawdy zawartej w nauce Jezusa. Zbawiciel wiedział, że sami od siebie nic nie są w stanie nic uczynić i dlatego będą potrzebowali Jego łaski. Dzięki niej uczniowie będą głosić prawdę o Chrystusie Zmartwychwstałym i dla niej oddadzą swe życie. Opis z Dziejów Apostolskich, który dzisiaj usłyszeliśmy, jak i jeszcze wiele innych zapisanych w tej księdze, jest tego przykładem.

Jednym z tych, który współcześnie stał się dla świata apostołem, świadkiem Zmartwychwstałego, był św. Jan Paweł II. Wspominając w ostatnich dniach jego setną rocznicę urodzin pragniemy nieustannie dziękować Bogu za jego świadectwo wiary. Karol Wojtyła był szczególnie oddany działaniu Ducha Prawdy. Znakiem tego była modlitwa, którą w dzieciństwie nauczył go ojciec. Jego serce przylgnęło do Ducha Świętego, który napełniał łaską młodzieńca z Wadowic, kapłana, biskupa, papieża. Tylko tak mógł św. Jan Paweł II stać się wiernym uczniem Jezusa Chrystusa.

Również i my jako wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie z wdzięcznością myślimy o Karolu Wojtyle, który nie tylko jest wzorem kapłaństwa, ale szczególnym Orędownikiem u Boga za powołanych. Chlubimy się nim, bo był absolwentem naszego seminarium, w którym formował się podczas II wojny światowej. Często wsłuchujemy się także w jego słowa, które stają się inspiracją do tego, aby nie zaprzepaścić powołania, którym Pan nas obdarzył. W trakcie spotkania z klerykami w seminaryjnej kaplicy w 1983 roku, podczas kolejnej pielgrzymki do Polski, tak mówił: „Jeżeli stałem się kapłanem w Kościele krakowskim, to dzięki temu, że przeszedłem seminarium krakowskie. Przynależę więc też do seminarium krakowskiego (…). Przynależę w tym znaczeniu, że seminarium krakowskie mnie przygotowało do kapłaństwa. To jest wielka rzecz, przygotować człowieka do kapłaństwa. Okres, w którym to się działo w moim życiu, był okresem szczególnym, wyjątkowym. Przeszedłem przez seminarium bardzo nietypowe. (…) W każdym razie seminarium jest przygotowaniem do kapłaństwa i mnie do kapłaństwa przygotowało seminarium krakowskie, za co mu jestem wdzięczny. Wszystkim wam życzę, żeby to seminarium, które, tak jak cały Kościół krakowski, ma wielkie tradycje, przygotowało was dobrze do kapłaństwa; żebyście znaleźli swoją drogę, żebyście się na tej drodze umocnili i żebyście na tę drogę weszli - bo seminarium jest wchodzeniem na drogę, a wejściem na drogę jest już samo kapłaństwo”.

Wspominając wielkiego Papieża Polaka powinniśmy dzisiaj pamiętać o młodych, którzy w tych miesiącach intensywniej wybiegają w przyszłość. Oczekując egzaminu dojrzałości myślą o swojej drodze życia, pragną przecież szczęścia, którym chcieliby się dzielić z innymi. Pozwólcie zatem drogie Siostry i drodzy Bracia, szczególnie Wy cierpiący i wszyscy, którzy modlicie się z nami dzięki transmisji telewizyjnej, że wypowiem gorącą prośbę, jaką my kapłani i klerycy głęboko nosimy w sercach. Prosimy Was o modlitwę w intencji nowych powołań. Powołanie jest darem i łaską. Wymaga więc od nas modlitwy. Zbawiciel woła do każdego z nas: „Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. (Łk 10, 2) Modlitwa ta, to prośba o otwarcie serca na dary Ducha Prawdy. Duch Święty wskazuje drogę tym, którzy chcą rozeznać przyszłość. Tylko On może być dla nich siłą, która pobudzi do odwagi, aby nie bali się pójść za Chrystusem i stali się Jego apostołami w dzisiejszym świecie. Dla wielu młodych właśnie ta droga może stać się jedyną drogą szczęścia tu na ziemi, która poprowadzi ich do świętości.

Niech wstawiennictwo u Boga św. Jana Pawła II wyprasza dla Polski oraz świata nowe powołania kapłańskie i zakonne. Niech opieka Najświętszej Maryi Panny, którą szczególnie czcimy w tym miesiącu, stanie się nadzieją, iż Kościół będzie rodził świętych Pasterzy.