TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Homilia wygłoszona podczas Mszy Świętej w Niedzielę Bożego Miłosierdzia, 19 kwietnia 2020 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. 


Treść homilii

Odkryć na nowo skarb wiary!

Mimo trwającej w wielu miejscach Polski i świata kwarantanny oraz drzwi zamkniętych z obawy przez wirusem, Jezus Zmartwychwstały staje - jak wówczas w Wieczerniku - pośrodku nas, by nam ukazać przebite ręce i bok. One świadczą o Jego miłości, która została tak boleśnie zweryfikowana w dniach Wielkiego Tygodnia, a teraz z Jego przebitego serca dociera do naszych serc poprzez święte sakramenty! W tej niełatwej sytuacji trwającej epidemii Jezus pragnie wejść do naszych domów rodzinnych, przynosząc nam tak upragniony dar przebaczenia i pokoju, ale jest jeden warunek. Tym najważniejszym warunkiem jest nasza wiara. „Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.” – to słowo kieruje Jezus dziś do każdego z nas!

21 marca na portalu internetowym ukazało się świadectwo włoskiego lekarza Iuliana Urbana z Lombardii. „Ten 38-letni medyk podzielił się swoim doświadczeniem bardzo trudnej pracy w walce z koronawirusem. Przyznał, że w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie, że może zobaczyć i doświadczyć tego, co się dzieje w jego szpitalu od trzech tygodni. Mówi wprost: Koszmar płynie, rzeka staje się coraz większa. Na początku było kilku, potem dziesiątki, a potem setki, a teraz nie jesteśmy już lekarzami, ale zostaliśmy sortownikami na taśmie i decydujemy, kto powinien żyć, a kto powinien zostać wysłany do domu, aby umrzeć, nawet jeśli wszyscy ci ludzie płacili przez całe życie podatki we Włoszech.

Sytuacja ta jest dla niego także nowym wyzwaniem w wymiarze duchowym. Iulian wyznał, że całe życie był ateistą. Skończył studia medyczne, a tam nauczano, że nauka wyklucza istnienie Boga. „Dziewięć dni temu przybył do nas 75-letni duszpasterz. Był dobrym człowiekiem, miał poważne problemy z oddychaniem, ale miał przy sobie Biblię i zrobił na nas wrażenie, gdy czytał ją umierającym i trzymał ich za rękę” – wspomina lekarz. Choć wszyscy pracownicy byli już bardzo zmęczeni zarówno psychicznie, jak i fizycznie, bardzo chętnie go słuchali.

Zdaliśmy sobie sprawę, że tam, gdzie człowiek nic nie może zrobićpotrzebujemy Boga i zaczęliśmy prosić Go o pomoc, kiedy mamy tylko kilka wolnych minut. Rozmawiamy ze sobą i nie możemy uwierzyć, że my, zatwardziali ateiści, codziennie szukamy pokoju, prosząc Pana, by pomógł nam się na Nim oprzeć, byśmy mogli opiekować się chorymi.

Niestety kilka dni temu 75-letni duszpasterz umarł. Doktor Iulian dodaje, że choć lekarze są bardzo wyczerpani sytuacją, obecność tego księdza wniosła wiele pokoju do ich życia i przywróciła nadzieję. A na koniec snuje bardzo osobistą refleksję: Nie byłem w domu przez 6 dni, nie wiem, kiedy ostatni raz jadłem i zdaję sobie sprawę z mojej bezwartościowości na tej ziemi, ale chcę się poświęcić do swojego ostatniego oddechu pomaganiu innym. Cieszę się, że powróciłem do Boga, gdy otaczają mnie cierpienia i śmierć moich bliźnich.” (por.:  (Aleteia, 23 III 2020). Jakże wymowna tajemnica Miłosierdzia, które rodzi się w ludzkim sercu; sercu zdolnym do heroicznej miłości aż do końca! Jej źródłem jest miłość Chrystusa, który oddał za nas własne życie, a dziś pyta nas tylko o wiarę!

Słowa włoskiego lekarza, który stopniowo odkrywa wartość żywej wiary, która uzdalnia do miłości, dają i nam wiele do myślenia: nie możemy uwierzyć, że my, zatwardziali ateiści, codziennie szukamy pokoju, prosząc Pana, by pomógł nam się na Nim oprzeć, byśmy mogli opiekować się chorymi. Czytelnym owocem prawdziwej i żywej wiary jest miłość! Dziś tej miłości bardzo potrzeba: nie tylko w szpitalach, domach opieki, hospicjach, gdzie trwa nieustanna walka o ratowanie ludzkiego życia, ale i w domach rodzinnych, miejscach pracy, urzędach, sklepach, gdzie często daje już o sobie znać zmęczenie wieloma ograniczeniami, poczucie bezsilności, rozdrażnienie przebywaniem wciąż w gronie tych samych osób, lękiem o przyszłość!

Dlatego z tym większą wdzięcznością przyjmujemy od Jezusa dar przebaczenia, miłości i pokoju, którym On pragnie napełnić serce każdego z nas. Jakże na czasie jest wezwanie św. Piotra Apostoła, który wzywa nas do Bożego optymizmu: „…radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku przez różnorakie doświadczenia. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu…” Czas pandemii – jak ogień oczyszczający – weryfikuje i objawia nasze prawdziwe oblicze! Daje poniekąd odpowiedź na pytanie, jaka jest nasza wiara? Komu ufamy w głębi serca? U kogo w tych dniach próby i cierpienia szukamy oparcia i nadziei

W dzisiejszą uroczystość dziękujemy Panu Bogu za skarb wiary i chcemy jej mądrością żyć na co dzień! Spoglądamy na dwie postacie, będące tak blisko Jezusa Miłosiernego. Z prawej Siostra Faustyna wskazująca na swego Mistrza, jakby chciała nam powiedzieć: Nigdy się na Nim nie zawiodłam, choć moje życie tak często przypominało Jego krzyżową drogę! Dziś już wiem w całej pełni, że Jezusa Miłosiernego warto posłuchać i zaufać Mu całym sercem! I z lewej strony w skromnej, białej sutannie postać Jana Pawła II z różańcem w ręku, zapatrzonego z wiarą w zbawcze oblicze Jezusa, jakby nam chciał znów przypomnieć to najważniejsze i tak bardzo aktualne przesłanie swego pontyfikatu, że „w Miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście”.

Może i w Twoim domu rodzinnym jest obraz Jezusa Miłosiernego, który spogląda na każdego z domowników z wielką troską i miłością; pragnie Twoje serce napełnić darem przebaczenia i Bożego pokoju. Można w tym wyjątkowym dniu po prawej i lewej stronie Jezusa umieścić nie tylko własny wizerunek, ale całej rodziny, a może także krewnych, sąsiadów i przyjaciół. Może warto wraz z najbliższymi zawierzyć całą rodzinę Bożemu Miłosierdziu, błagając wraz z Janem Pawłem II: Panie Jezu, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, dopomóż wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojej przebaczającej miłości, aby mogli w Tobie odnajdywać nadal niezawodne źródło nadziei