TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie


Recenzja książki Anne Costy

MÓJ BOŻE, JA CIERPIĘ!
Łaska przebaczenia i droga ku uzdrowieniu

Współczesne media codziennie relacjonują rozmaite tragiczne wydarzenia z kraju i zagranicy: wypadki, przestępstwa, wojny. Jednocześnie wodzą na pokuszenie reklamami luksusowych produktów, będących w zasięgu tylko najbardziej zamożnej części społeczeństwa. Tego typu przekaz może potęgować w odbiorcach poczucie pewnego rodzaju straty. A człowiek tak bardzo nie lubi tracić, szczególnie w obecnych czasach konsumpcji, gdy niemal w każdej dziedzinie życia sporządza się rachunek zysków i strat. Natomiast patrząc okiem wiary, jedyną prawdziwą stratą może okazać się brak więzi z Bogiem, co podkreślał w swoim nauczaniu między innymi święty Jan od Krzyża.

Obserwujemy konflikty w domach rodzinnych, w miejscach pracy, w narodach czy też pomiędzy narodami. Uczestniczymy w konfliktach. Odnieść można wrażenie, że względnie łatwo przychodzi nam wskazywanie winnych, krytyka i potępianie, zarówno w skali osobistej jak i wspólnotowej. Człowiek bywa skonfliktowany najczęściej już na poziomie własnego wnętrza, gdzie rozgrywają się czasem prawdziwe dramaty. Wiara tylko we własne siły bez oparcia w Bogu, będąca przejawem pychy, bądź też niewiara w możliwość uzyskania przebaczenia popełnionych grzechów, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami, brak modlitwy… To wszystko prowadzić może do depresji, uzależnień i może przekładać się na relacje z otoczeniem. Jest to swego rodzaju ucieczka od cierpienia po stracie.

Dzisiejszy świat wydaje się niezwykle boleśnie odczuwać brak miłosierdzia. Ten świat potrzebuje ratunku. Człowiek potrzebuje ratunku.

Anne Costa, autorka kilku bestsellerów i prelegentka prestiżowej Catholic Speakers Organisation, prywatnie żona i matka, sama zmagając się przed laty z przeciwnościami losu i doświadczając głębokiego kryzysu, wyruszyła na osobistą wędrówkę ku przebaczeniu i uzdrowieniu. Dziś pomaga innym cierpiącym odnaleźć drogę do prawdziwej wolności. Pod natchnieniem Ducha Świętego napisała książkę pt. Mój Boże, ja cierpię! Łaska przebaczenia i droga ku uzdrowieniu. Nie jest to typowy poradnik z dziedziny psychologii ani też wybitne dzieło teologiczne. W zamyśle Autorki niniejsza publikacja służyć ma odbiorcy jako pewne narzędzie do pracy nad samym sobą. Zawarty w niej przekaz jest o tyle wiarygodny, że Anne Costa opiera się tu zarówno na własnych doświadczeniach, związanych między innymi z uzależnieniami czy depresją po stracie bliskich osób, jak i na autentycznych historiach pojednania, opowiedzianych jej przez innych ludzi. Nie ukrywa, że droga do uzdrowienia może być długa i trudna, bo przebaczenie nie jest jednorazowym aktem, lecz wieloetapowym procesem.

Kolejne rozdziały książki Mój Boże, ja cierpię! ukazują przebaczenie z różnych perspektyw, przybliżając czytelnikowi to pojęcie, którego ciekawą definicję mogą stanowić słowa przypisywane Corrie ten Boom, kobiecie ocalałej z niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück: „Przebaczyć to uwolnić więźnia i uświadomić sobie, że byłeś nim Ty sam”. Tylko jak przebaczyć, gdy całkowicie zawładnął człowiekiem ból i gniew, a udręczone serce wciąż pyta: „Dlaczego”? Jak przebaczyć Bogu, bliźniemu, sobie...? Anne Costa odnosząc się do indywidualnych uwarunkowań, okoliczności życiowych i doświadczeń emocjonalnych człowieka, próbuje zgłębić tę problematykę. Odkrywa, że istotę każdej historii o przebaczeniu stanowi Jezus i Jego Krzyż. Bóg wszedł w ludzkie słabości i doświadczył ziemskiego cierpienia, złożył samego siebie w ofierze. Warto to właśnie podkre-ślić, że Jezus na Krzyżu nie stracił życia, On je oddał… Nasuwa się tu myśl, że gdyby człowiek częściej uświadamiał sobie, że nie traci, lecz oddaje, lepiej rozumiałby bliźnich i mógłby wykorzystać swoje cierpienia do pomocy innym.

Nawiązując do życia św. Faustyny, autorka wskazuje, że kluczową sprawą w kontekście przebaczenia jest pełne zaufanie Bogu i otwarcie się na przyjęcie łaski, która przemienia. Bóg bowiem okazuje miłosierdzie nie wtedy, gdy człowiek przychodzi do Niego w poczuciu siły ze swoimi sukcesami, lecz wówczas, gdy powierza Mu wszystkie swoje słabości, lęki i zranienia.

„Ktokolwiek nie posiada mocy, by przebaczać, nie posiada też mocy, by kochać”, powiedział kiedyś Martin Luther King. Przebaczenie wydaje się być jedyną właściwą drogą prowadzącą ludzkie serce do wolności, bo tylko w przestrzeni wolności będzie mogło ono w pełni otworzyć się na prawdziwą Miłość, tę która „nie unosi się gniewem” i „nie pamięta złego”…

Anna Karczmitowicz, specjalista ds. marketingu i PR w Wydawnictwie Karmelitów Bosych

[Artykuł ukaże się w czasopiśmie Głos Karmelu nr 6 (84) listopad-grudzień 2018]